Spróbuj jeszcze raz


Monika Górska | 13 maja 2020

Wreszcie to robisz? 

Może nie jest to Twój ulubiony sposób mówienia do ludzi, ale raczej nie masz na razie innej opcji. Niemal z dnia na dzień świat zrobił się bardzo zdalny, a kamera, z gadżetu dla Youtuberów staje się coraz bardziej powszednim narzędziem pracy.  

Siadasz przed laptopem, albo opierasz selfie sticka z komórką o biodro, odpalasz kamerkę i nagle… 

Słyszysz głosy…

Są jak radio NON STOP, z zepsutym pokrętłem, które trudno jest ściszyć. I w dodatku to radio cały czas nie nadaje DLA Ciebie, tylko NA Ciebie.

Najczęstszymi lektorami w tym radiu są: Pan Stempel, Pan Kopacz i Pani Tamtajestlepsza.

Pan Stempel mówi mało, ale za to dosadnie. To od niego słyszysz „Ale KRETYN z Ciebie”, „Jaka Ty beznadziejna jesteś”, „Do niczego”, „Oferma”, „Totalne Beztalencie” 

Pan Kopacz dokopie Ci w każdej sytuacji „Na pewno Ci się nie uda”, „To jest zbyt trudne dla Ciebie”,  „Przecież nie dasz rady”.

Najgorsza jest Pani Tamtajestlepsza. Jest absolutną mistrzynią przekonywania. To ona, nie znoszącym sprzeciwu tonem, mówi Ci  „Nooo jeszcze nie jest to perfekcyjne”, „Tamta jest dużo lepsza” „Sporo Ci jeszcze brakuje”. 

Znasz ją?

Nie zawsze porównuje Cię do innych – jest dużo bardziej wyrafinowana. Najwięcej zabawy jest wtedy, kiedy porównuje Cię do Ciebie samego: „Tylko na tyle Cię stać?” „A spróbuj jeszcze raz”, „I jeszcze raz”, „I jeszcze raz”, „Następny razem zrobisz to lepiej”.

Ta pani jest szczególnie niebezpieczna, bo to, co mówi, wydaje się tak sensowne i racjonalne. 

Przecież chcesz dobrze wypaść przed kamerą. Chcesz mądrze mówić, chcesz dobrze wyglądać. Więc traktujesz ją jako swoje wybawienie, jak upragnionego mentora.

Jakby to ona, a nie Ty, miała całą wiedzę o Twoim wystąpieniu, w trakcie kiedy je  tworzysz. Jakby była demiurgiem, który z tysiąca metrów nad ziemią widzi Twoją prezentację przed kamerą i wie już dokładnie, jaka będzie albo czego w niej będzie brakować, i zanim jeszcze zdążysz skończyć poprzednie zdanie, non stop podpowiada Ci, co robisz nie tak.

To nie tędy droga! Przeprowadziłam setki wywiadów do swoich filmów dokumentalnych i reportaży dla TVP. Ich bohaterzy byli na początku przerażeni. A potem mówili, że potrafiłam wydobyć na światło dzienne to, co w nich jest najlepsze. Mam więc kilka sprawdzonych patentów, które pomogą Ci zapomnieć, że jesteś przed kamerą i sprawić, że będziesz wyglądać jak PRO. Nie zawaham się nimi z Tobą podzielić! Wrócę do tego na końcu artykułu. 

Przyznam szczerze, że sama nie cierpiałam być przed kamerą.  Zawsze wolałam być po tej drugiej stronie. 

Kiedy sześć lat temu nagrywałam swój pierwszy kurs online nagle nie miałam wyjścia. 

Gdyby ktoś był ze mną w studio, kiedy nagrywałam kolejne moduły Storytellingowego Programu Sprzedaży “Opowiadaj i Zarabiaj” i mógł zaglądnąć do mojej głowy, zobaczyłby taki obraz.

Pani Tamtajestlepsza rozsiada się wygodnie w mojej głowie, wbija we mnie swój sokoli wzrok, tupie nóżką w szpilce i mówi „No może być, ale stać Cię na więcej”… „To może jeszcze raz spróbuj”… „A może jeszcze inaczej”… „Może teraz uda Ci się lepiej”.

Moja mama powtarzała mi zawsze „lepsze jest wrogiem dobrego”. Ale przecież to pani Tamtajestlepsza ma rację! 

Więc grzecznie poprawiam. Jeszcze raz. I jeszcze raz. Po godzinie takiego dialogu, mam wreszcie nagrany fragment materiału. 

Docelowo ma mieć kilka minut, tylko że ja powtarzałam go z 8 razy.  

Jak myślisz, które ujęcie na końcu, w czasie montażu, wybieramy? 

Tak, najczęściej to pierwsze, bo tam jestem najprawdziwsza i najbardziej autentyczna.

Po tamtym nagraniu zrozumiałam, że pora z tym skończyć. Pora nabrać dystansu i potraktować te głosy w naszej głowie, te Gremliny, które przeszkadzają cieszyć się dzieleniem się z innymi wiedzą, jako głosy lektorów w radiu, a nie jako wyrocznię.

Pora też skoncentrować się na tym, na co możemy mieć wpływ – na ubiór, kadr, tło, oświetlenie, dźwięk i potraktować kamerę tak naturalnie, jak klawiaturę komputera albo telefon. 

Od 6 lat moja pani Tamtajestlepsza, pan Kopacz i pan Stempel poszli na emeryturę. 

I nie tylko ja, ale kilkuset naszych studentów Mistrzowskiej Szkoły Storytellingu Biznesowego bez stresu odpala kamerkę. I nie tylko wyglądają jak PRO, ale czują się jak PRO. Niektórzy nawet… polubili występowanie!

Jak to zrobić? 

Chętnie Ci w tym pomogę. Chcesz?

W przyszłą środę, 20.05., o godz. 20.00 poprowadzę bezpłatną MasterClass LIVE, w którym podzielę się z Tobą moimi sprawdzonymi patentami na występowanie przed kamerą. Bez względu na to, czy to będzie kamerka w Twoim telefonie, laptopie czy w Twoim aparacie. 

Dowiesz się, jak zrobić, żeby dobrze wyglądać, być sobą i jakich błędów koniecznie unikać w prezentacjach online.

Z jakimi jeszcze wyzwaniami borykają się Twoim zdaniem ludzie przed kamerą, o których warto porozmawiać na naszym spotkaniu? 

Tutaj się możesz zapisać >>

A co Tobie najbardziej pomaga przed kamerą?

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: