I jak tu nie wierzyć w cuda


Monika Górska | 20 kwietnia 2017

Marzenia się nie spełniają. Marzenia się spełnia. Jeśli czytałeś moją książkę, to wiesz, o czym mówię. I mam nadzieję, że nie tylko wiesz, ale praktykujesz to na co dzień, tak jak ja.

Dzisiaj będzie właśnie o spełnianiu marzeń. O tych już spełnionych i o tych, które z Twoją pomocą będą mogły się spełnić. Bo, że tak będzie, nie mam już teraz najmniejszej wątpliwości.

Co mi daje taką pewność?

Posłuchaj pierwszej historii.

Może słyszałeś moje okrzyki radości kiedy dowiedziałam się, że starszy czeladnik Fabryki Opowieści, mój syn Tymek, ze swoją ekipą Odysei Umysłu, pojadą pod koniec maja reprezentować Polskę na Mistrzostwach Świata Kreatywności w USA. Żeby to się spełniło trzeba uzbierać, bagatela, jakieś 64 000 zł na wylot i wszelkie koszty na miejscu.

Szukanie sponsorów to nie jest moje ulubione zajęcie. Sam pewnie wiesz, jak dziwnie podnosi się głos i jakie się robią supły na żołądku, kiedy musisz kogoś prosić o pieniądze, nawet jeśli na zbożny cel.

Na szczęście młodzież podeszła do tego bardziej strategicznie niż my i kiedy my dorośli zastanawialiśmy, jak zdobyć pieniądze, oni nakręcili w dwa dni krótką opowieść filmową, w której pokazują, kim są, czym jest Odyseja, czego potrzebują i co mogą dać w zamian.

Zobacz ten film  koniecznie!  Ten film, jedno spotkanie i jedna opowieść, które trafiły na bardzo życzliwych i kreatywnych właścicieli, spowodowały, że nasza ekipa Odyseuszy ma już potrzebne 64 000 zł. Samej mi jeszcze trudno w to uwierzyć, ale tak. To się dzieje!

Co więcej, tak jak się zobowiązali w filmie, będą z tą jedną z najmocniejszych marek na rynku motoryzacji współpracować przy realizacji kampanii dla Millenialsów. I wiem, że dadzą z siebie wszystko! Tymek już jest cały podjarany – to jest dopiero kreatywne i filmowe wyzwanie! Wyobrażasz sobie 16-latka, który w swoim CV będzie miał, że już w gimnazjum współpracował z taką marką?

Kiedyś napiszę o tym więcej, bo to jest niezwykła opowieść o tym, że warto założyć kaganiec ograniczającym przekonaniom i uwierzyć, że wszystko jest możliwe, czasem tylko, po prostu, trzeba o to zapytać.

Druga historia jest o moim marzeniu.

Zaczynam je realizować już w przyszły czwartek, 28 kwietnia. Lecę na konferencję do San Diego, a po drodze zatrzymuję się na kilka dni w San Francisco i w dolinie Krzemowej. Od lat marzyłam, żeby odwiedzić miejsca związane ze Stevem Jobsem, zobaczyć siedziby Google, Facebooka, Pixara, Stanford University, Tesli… wszystkie te miejsca, które są kolebką zmian, gniazdem, w którym wykluł się nowy świat globalnej komunikacji.

Moje marzenie to nie tylko zobaczyć te miejsca z zewnątrz, ale wejść choć na godzinkę do środka, poczuć tę atmosferę, gęstą od najbardziej utalentowanych i kreatywnych ludzi, spotkać się z kimś, kto ją współtworzył i jeszcze, żeby pozwolił mi nagrać swoją jedną opowieść, żebym mogła się nią z Wami podzielić.

Niestety nie znam tam nikogo. Ale mam przecież WAS! Nasza społeczność jest tak wielka i tak mocna, że może Ty tam kogoś znasz albo znasz kogoś, kto zna tam kogoś.

Poniżej lista moich najśmielszych marzeń do zrealizowania od 28.04 do 1.05.2017

Pixar (Emeryville) – John Lasseter, Ed Catmull
Google (Mountain View) – Larry Page, Serge Brin
Palo Alto – miejsca związane ze Stevem Jobsem dom rodziców (garaż), dom rodzinny, cmentarz (najchętniej, żeby mi ktoś je pokazał), Laurene Jobs
Apple Inc. (Cupertino)
Stanford University, campus, biblioteka, Bing Concert Hall
Prof.Philip Zimbardo (San Francisco?)
Facebook (Menlo Park) Mark Zuckerberg

Może znasz w tamtych okolicach kogoś z samochodem, kto miałby czas i chęć być moim przewodnikiem?

Jeśli możesz spełnić choć jedno marzenie z tej listy, będę przeszczęśliwa. A jeśli jeszcze pomożesz zorganizować jego realizację, to moja wdzięczność przewyższy najwyższe górskie szczyty 🙂

I wszyscy na tym skorzystamy, bo planuję robić transmisje live 🙂

Dziękuję Ci. Już teraz bardzo Ci dziękuję. Bo wiem, że jeśli tylko będziesz mógł, to mi pomożesz.

 

 

PS

Ten wpis ma już kilka ładnych tygodni. Kiedy go pisałam nawet nie przypuszczałam, że ten wyjazd da mi aż tyle cennych lekcji. Lekcji, którymi z chęcią podzielę się z Tobą. Znajdziesz je w moich kolejnych wpisach na blogu, na przykład tu – 12 lekcji biznesowych z konferencji Speak to Sell lub tu – 5 lekcji z miejsc, w których zaczynał, pracowały, żył i umarł Steve Jobs.

 

 

PS
Dziś, kiedy czytasz ten wpis, mogę Ci już napisać, że moje marzenia się spełniły i dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili! Więcej o moim wyjeździe i tych wszystkich niezwykłych miejscach, które dzięki Waszej pomocy mogłam odwiedzić, przeczytasz w moich kolejnych wpisach.

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: