Zróbmy coś razem!


Monika Górska | 27 lipca 2017

– Niezłe towary – pomyślał, patrząc na kolorowy tłum, ale serce ani razu mu szybciej nie zabiło.

Aż nagle ją zobaczył. Była taka… zwyczajna. Taka prawdziwa, swojska. Jak dziewczyna z podwórka, z którą objadali się zielonym groszkiem i ogórkami prosto z krzaka.

Wystarczyło jedno spojrzenie i już wiedział, że zrobi wszystko, co mu powie. Jak wtedy, kiedy przedzierali się przez ogródki działkowe sąsiadów w drodze nad rzekę.

To był strzał w dziesiątkę.

***

Kiedy Krzyś, Diament, który pomaga mi w kampaniach facebookowych, powiedział, że mój promowany post w dziesięciostopniowej skali trafności FB dostał dziesiątkę, ucieszyłam się – super, ale mi się udało!

Niewiele pieniędzy włożyłam do skarbonki Facebooka. Zawsze stawiałam na ruch organiczny, stosunkowo od niedawna zaczęłam promować swoje posty i byłam bardzo ciekawa, jak ta kampania sobie poradzi. Zaczęliśmy tuż przed majówką.

Uczyłam się pisać teksty reklamowe na Facebooka, podglądając moich amerykańskich kolegów z mastermindu Jeffa Walkera i polskich speców od marketingu. Wypunktowywałam korzyści, pisałam krótko, konkretnie, używałam sprawdzonych formułek takich jak „następny poziom” i „zdradzę Ci sekret” itp.

Normalnie jest tak, że średnio za lead’a płaci się 5-7 zł. Niektórzy jeszcze więcej. Dobrzy specjaliści od reklamy potrafią obniżyć tę stawkę do 1,50-2,50 zł za lead’a, czyli osobę, która nie tylko kliknie, ale zrobi coś, do czego reklama zachęca. U mnie było to pobranie podręcznika Sprzedaż Bez Sprzedaży. Najczęściej po 2-3 tygodniach cena reklamy niestety idzie mocno w górę i trzeba myśleć nad nową.

Gdy zaczynałam, trzymałam się wszystkich znanych mi porad marketerów. Pierwsze efekty to 6,70 zł za lead’a. Wskaźnik trafności Facebooka 4. Przy takich wynikach mój budżet na kampanię spali się w kilka dni. Tak bardzo mi zależało na efekcie, że zgubiłam gdzieś po drodze swój własny język.

I wtedy nastąpiła ta zmiana. Piszę nowe teksty. Długie. Po swojemu. A właściwie… przestaję pisać, a zaczynam opowiadać. Swoje historie.

Jakoś na początku czerwca dostaję od Krzysia takiego smsa – Monika, nie wiem, co jest grane, ale 59 groszy dzisiaj, to jakaś nieprawdopodobna historia. I z 33 osób, które weszły dziś na stronę e-booka pobrało go aż 30. To prawie 100% konwersji!

– Ale mam szczęście! – Myślę znowu.

Następnego dnia rozmawiam z moim ulubionym copywriterem Darkiem i opowiadam mu, że wszystkie moje reklamy dostają od FB wskaźnik trafności dziewięć i dziesięć. I tak już od prawie trzech miesięcy. A reklama z Reginą to ma w czerwcu same dziesiątki.

I nagle w słuchawce długa cisza.
– Możesz mi przesłać screeny posta i analiz? – mówi Darek.
– No pewnie. Przecież nie ściemniam.
– Czy ty, dziewczyno, masz świadomość, co mówisz? Jak FB daje dziewiątkę to już marketerzy odkorkowują szampana. Najlepsi z najlepszych dostają dziesiątki i koszą za to grube tysiące!

Pokażę Ci przykład mojej reklamy:

 

Zawsze mnie bawi zdziwienie studentów mojej Mistrzowskiej Szkoły Storytellingu Biznesowego albo moich klientów, kiedy do mnie piszą maile albo dzwonią i mówią: Monika, Ty wiesz storytelling naprawdę działa!

Tym razem ja sama się na tym złapałam. Czujesz to?

Po raz kolejny Storytelling okazał się strzałem w dziesiątkę. Blisko 4 tysiące osób pobrało już mój podręcznik. Od jednego spojrzenia w tłumie innych reklam. To taka niewidzialna sprzedaż bez sprzedaży.

Najwspanialsze jest to, że wywoływania tej chemii można się nauczyć. Nie żeby manipulować, ale żeby przyciągnąć uwagę autentycznością i prawdą. To jest podstawa mojego systemu SBS.

Uczę tego w mojej szkole, ale ciągle słyszę głosy, że 12 miesięcy to za dużo, że potrzebują opowieści już, teraz, „na wczoraj”.

Dlatego w najbliższym czasie szykuję coś trochę innego… może nawet szalonego.

Pomyślałam, że najlepiej zrobię, Cię zapytam prosto z mostu, o czym marzysz, czego chcesz się ode mnie w biznesie nauczyć?

Dzięki temu będę mogła pisać jeszcze lepsze, bardziej użyteczne listy na tematy, które Ciebie bezpośrednio dotyczą.

Zajmie Ci to krótkie 2 minutki, a dla mnie będzie bezcenne.

Możesz do mnie napisać maila, ale wygodniej będzie to zrobić przez ankietę.

To jak, mogę na Ciebie liczyć?

To link do ankiety >> >> https://goo.gl/forms/sbeI03Y3ljGw21Gp1

Czekam na Twoją odpowiedź. Dziękuję Ci!

 

PS

Jeśli chcesz poczytać więcej na temat wykorzystania storytellingu w marketingu, zapraszam Cię tutaj >> https://monikagorska.com/blog/category/storytelling-w-marketingu/

PS 2

A jeśli działasz na YouTube i chciałbyś mieć pod swoimi filmami miliony wyświetleń, to tu znajdziesz coś dla siebie >> https://monikagorska.com/blog/przy-uzyciu-9-narracyjnych-puzzli-miec-13-milionow-wyswietlen-youtube/

 

Podziel się tym wpisem:
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: