Oddychaj


Monika Górska | 17 sierpnia 2017

Dawno, dawno temu…

Jest coś magicznego w tych słowach, przenoszą nas w inne miejsca i czas. Też tak masz?

Pozwalają zobaczyć coś, czego nie widać.

To jest rola opowieści biznesowych – pokazać coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka.

Każdy, kto traktuje swój biznes jak misję, kto oddycha tym, co robi, kto chce pokazać ogromną wartość i zaangażowanie, potrzebuje takich opowieści.

Piękne jest to, że można nauczyć się opowiadać takie historie.

Dowodzi tego blisko 300 osób, które już przewinęło się przez moją Mistrzowską Szkołę Storytellingu Biznesowego.

Często to są osoby, które twierdzą, że nie potrafią opowiadać. A potem zadziwiają wszystkich swoimi historiami.

Chcę Ci pokazać trzy takie opowieści. Każda innego rodzaju. Każda porusza głębokie emocje. Każda jest biznesowa!

Oto pierwsza z nich, opowieść GPS Agnieszki Działo-Jabłońskiej.

Agnieszka, powtarza rok w naszej szkole, i to z własnej chęci 🙂

Skromna, cicha, zawsze wolała pisać niż mówić.

Agnieszka Działo Jabłońska studentka mistrzowskiej szkoły storytellingu biznesowego Moniki Górskiej

 

Na tym zdjęciu widzisz ją w momencie, kiedy skończyła opowiadać swoją opowieść GPS na naszej konferencji storytellingowej w listopadzie zeszłego roku.

Szkoda, że nie możesz usłyszeć burzy braw, która się wtedy zerwała.

Posłuchaj jej opowieści…

Od dzieciństwa lubiłam dwie rzeczy – taniec i prace ręczne. Na szkołę baletową mama na szczęście nie wyraziła zgody, lecz w dziedzinach twórczych miałam wolną rękę! Rysowałam, haftowałam, szyłam… Kreowałam przestrzeń wokół siebie.  Dla siebie i dla innych. Lubiłam wywoływać uśmiech na twarzach obdarowywanych moimi pracami. Jednak wybór drogi życiowej nie był łatwy…

Trafiłam na protetykę, gdzie moje zdolności manualne znalazły ujście:). Były tylko takie jedne zajęcia, przed którymi drżałam. Ortodoncja! Jak ja nie cierpiałam wyginać tych drutów!!! Na drugim roku odlewaliśmy ze srebra wkłady koronowo-korzeniowe, to taki element ratujący resztki zęba. Wtedy wpadłam na pomysł by tą metodą zrobić biżuterię! Odlałam i … poczułam euforię! Dumę! Moje pierwsze SREBRNE KOLCZYKI! Nie z mosiężnej czy aluminiowej blachy, nie z koralików czy łupinek orzecha, które dotąd wychodziły spod mojej ręki – srebrne kolczyki – SUPEŁKI!

Zdałam sobie sprawę z potrzeby tworzenia! Skończyłam odtwórczy, zębowy rozdział w moim życiu! Przez rok szukałam miejsca, w którym mogłabym nauczyć się złotnictwa. Od gdańskich złotników słyszałam, że nie ma sensu, że zawód się kończy! Jednak znalazłam! W Bydgoszczy. Przez dwa miesiące jeździłam do pracowni wspaniałych mistrzów błagając, żeby zechcieli przyjąć na naukę mnie – dorosłą już osobę. Cudem jeszcze zarobiłam, sporą jak dla mnie kwotę na opłacenie tej nauki i… stał się DZIEŃ PIERWSZY W PRACOWNI ZŁOTNICZEJ. Czekał już na mnie „mój” warsztat i moje narzędzia… a wśród nich… 5 sztuk ortodontycznych kleszczy! Pierwsze zadanie: wyginanie srebrnego drutu, na elementy do bransoletki!!! Gdy po 6 godzinach szłam ulicą w to słoneczne, wrześniowe popołudnie – płakałam jak bóbr! Byłam załamana i zła. Tyle zachodu, pieniędzy i teraz znów będę wyginać druty!!?? A następnego dnia wsiąkłam. Totalnie! Wtedy to po raz pierwszy przeżyłam TEN moment, kiedy spod szaro-czarnej powierzchni wyrobu, pod szczotką polerską pojawił się pierwszy błysk srebra! Niezmiennie cieszy mnie to do dziś 🙂

To był rok ’93. Od ponad 20 lat prowadzę własną pracownię i KOCHAM TO CO ROBIĘ! Czasem wyginam druty, czasem grube blachy. Piłuję pilnikiem metal a czasem własne palce. Przycinam, lutuję, komponuję i tworzę! I.… nadal uwielbiam muzykę. Zdarza się, że porwana rytmem tańczę w pracowni… z drutem w ręku:)

…Jest tylko jedna rzecz, która cieszy mnie bardziej niż tworzenie – radość moich klientów!  Uśmiech pojawiający się na twarzy, gdy biorą do ręki stworzone dla nich prace. Szczęście „młodych” cieszących się z wymarzonych obrączek, które będą im towarzyszyć we wspólnym życiu. Ulga i zachwyt, gdy ulubione ozdoby po naprawie nabierają dawnego blasku.

A jaka jest Twoja opowieść GPS?

 

PS
Agnieszkę i jej pracownię jubilerską możesz bliżej poznać tutaj >> https://jabizuteria.pl/pl/

 

PS 2

Jeśli chciałabyś popróbować storytellingu i spotkać się ze mną na żywo, to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Już niedługo będzie okazja, żebyśmy zobaczyli się, tak normalnie, face to face 😊 Zapraszam Cię serdecznie w środę, 30.08., o godz. 19:00 na spotkanie Klub Kobiet Przedsiębiorczych, na którym pokażę Ci moje ukochane narzędzie tworzenia opowieści w 4 krokach.

Ukochane, bo jest niesamowicie proste i jeszcze bardziej skuteczne. A jak widzę, jak pomaga moim studentom w ich biznesach, to aż mi serce rośnie. 💓

To co, widzimy się w środę po moim powrocie?
Więcej informacji znajdziesz na tej stronie >> http://www.klubkp.pl/event/spotkanie-kkp-w-poznaniu-3/

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: