Jedna rzecz, której w 2016 r.chce najwięcej osób


Monika Górska | 5 stycznia 2016

1 stycznia postanowiłam wstawać codziennie o 06:30 a już 2 stycznia
wstałam o 7. 60.

Po co robimy noworoczne postanowienia, skoro sami nie wierzymy, że się spełnią? I czy jest jakaś realna szansa, żeby się jednak zrealizowały?

Jest różnica między zadaniem do zrobienia a celem. Jeśli zadanie podporządkujesz wyższemu celowi, masz znacznie większa szanse, że je zrealizujesz. I jeszcze większe, gdy ten cel zapiszesz, zaplanujesz i opowiesz o tym innym. Jeśli tego nie zrobisz, masz gwarancję, że pozostanie tylko noworocznym życzeniem.

A jeśli  w ogóle nie wyznaczasz sobie celów? Jak mawia Brian Tracy, jesteś wtedy skazany na pracowanie przy osiąganiu celów kogoś innego. Ryzykujesz, że ktoś inny opowie Twoją historię.

Opowieść, w której bohater nie odpowiada na wyzwanie, nie dąży do jakiegoś celu, spełnienia marzenia, potrzeby, jest jak ……………… [tu wpisz nazwę  twojego ulubionego samochodu], ale bez silnika. Możesz przez chwilę go podziwiać, ale nigdzie Cię nie zawiezie.

Cel uruchamia akcję. Bez akcji nie ma opowieści. W życiu jest podobnie.

Kiedyś Iwona, założycielka Design Thinking Poznań, usiadła do komputera i zapisała 20 stron, pełnych celów, działań i rozwiązań na nowy rok. Obliczyła, że do ich realizacji będzie potrzebować ok. 400 tys. zł.  Liczyła, że uda jej się pozyskać do tego kilku partnerów.

Była bardzo blisko, jednak się jej nie udało.

Kiedy po roku wróciła do swoich zapisków, okazało się,  że i tak większość celów udało jej się zrealizować i to bez inwestorów z zewnątrz.

Od swojej amerykańskiej koleżanki Lori, słyszała zawsze „Iwona, zapisz to, to się spełni”.

Kiedy więc przeprowadzała się z  San Francisco do Polski, zapisała, że „zna ją 5 czołowych dyrektorów kreatywnych w Polsce”. Udało jej się?

Wkrótce znalazła pracę w agencji reklamowej, gdzie pracowało 4 najlepszych dyrektorów, a piątego poznała na spotkaniu towarzyskim.

Wbrew pozorom Iwona nie jest typem „młodego wilka”, czy biznesowego killera”. Jest po prostu świetnym fachowcem, inteligentną, otwartą na ludzi i życzliwą kobietą.  Mimo, że bardzo dużo pracuje umie tak zorganizować sobie pracę, że ma jeszcze czas i dla rodziny, i dla siebie. Jak jej się to udaje? Jest moim idolem.

Mówi o sobie, że jest maniakiem planów – robi sobie plany dzienne, tygodniowe, stu-dniowe i roczne.

„Jeśli masz już swój biznes, albo poważnie myślisz, żeby go założyć, musisz wyznaczyć sobie cel, żeby w ogóle zacząć iść. Możesz oczywiście błąkać się bez celu, to tu, to tam i także znaleźć właściwą drogę. Ale zajmie Ci to znacznie więcej czasu.

Jeśli idziesz we właściwym kierunku, wystarczy po prostu iść.  Zobaczysz boczne drogi, a wśród nich może jedną, która okażą się tą właściwą. Ale jak byś nie szła, to byś ich nie zauważyła”, mówi Iwona.

Największym nieszczęściem jest nie wiedzieć, czego się chce i zabijać się, żeby to zdobyć.
Największym szczęściem jest tak realizować swoje cele, żeby jednocześnie rozwinąć swój biznes i siebie jako człowieka.

unnamed

Pod koniec 2015 roku robiłam ankietę, w której pytałam Cię między innymi o wyzwania kiedy komunikujesz, sprzedajesz, budujesz swoją markę osobistą czy markę Twojej firmy, pytałam o to, co najbardziej pomogłoby Ci wzmocnić Twój autorytet i wizerunek lidera, eksperta, osoby godnej zaufania, profesjonalisty, a także o korzyści, jakie możesz zyskać w Twojej pracy, jeśli będziesz świadomie używał strategicznych opowieści.

Odzew był ogromny! Dziękuję! Na podstawie Waszych odpowiedzi, a także storytellingowych konsultacji i szkoleń, opracowałam listę 12 biznesowych celów, które są odpowiedzią na najczęstsze wyzwania, z którymi na co dzień borykają się przedsiębiorcy, liderzy, marketerzy, handlowcy  z najróżniejszych branży od finansów, nieruchomości, logistyki po edukację, służbę zdrowia i florystykę, jak również terapeuci, trenerzy, coachowie i freelancerzy z Polski oraz USA, Kanady i Australii.

Jak myślisz, jaki cel wysunął się na pierwsze miejsce, zostawiając peleton daleko w tyle?

Być i mieć: 12 celów na 2016

1. Chcę być bardziej pewnym siebie. Bez zarozumialstwa i buty, ale z mocnym przekonaniem o swojej wartości i wartości tego, co mam do zaoferowania. Chcę umieć opowiadać o tym z pasją i entuzjazmem,  bez obaw, że mój słuchacz zacznie ziewać.
2. Chcę się wyróżnić z tłumu. Nie być anonimowy.
3. Chcę być postrzegany i widoczny w sieci jako ekspert, profesjonalista, mentor, a jednocześnie partner, z kim chce się chętnie współpracować i robić interesy.
4. Chcę być przez swoich ludzi traktowany jako autorytet, chcę być szanowany i by mnie słuchano.
5. Chcę mieć znacznie więcej czasu na bardziej zbalansowane życie.
6. Chcę mieć znacznie więcej pieniędzy na realizację moich pasji.
7. Chcę polubić sprzedawanie, a najchętniej tak sprzedawać, żeby nawet nie czuć, że sprzedaję.
8. Nie tylko chcę przyciągać nowych klientów, ale utrzymać przy sobie starych.
9. Chcę by pracownicy i klienci uwierzyli w moją markę (także osobistą), żeby ją pokochali i opowiadali o niej innym.
10. Chcę by moi pracownicy i współpracownicy czuli się tak zmotywowani, by angażowali się we wspólne działania „sami z siebie”, bez ciągłych wypominek „a przecież miałeś” , „a przecież mówiłam” , „dlaczego znowu nie”…
11. Chcę mieć autentyczne, bardziej osobiste relacje z ludźmi – w pracy i w domu.
12. Chcę byśmy ja i moja firma przetrwali. I zostawili w świecie swój ślad.

Odnajdujesz wśród nich Twoje własne cele? W jakiej kolejności?

Na pierwszy rzut oka, jest ich sporo. Są ambitne. Niektóre trudne do spełnienia. Długo zastanawiałam się, czy są osiągalne. Aż wreszcie wymyśliłam praktyczny sposób, jak przez najbliższy rok możesz je zrealizować.

Można? Można! Napiszę o tym więcej w kolejnym wpisie.

 

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: