Zrobię to tylko raz, a dobrze!


Monika Górska | 5 września 2018

Za nami Tydzień Filmowy, gdzie pokazałam Ci 12 niesamowitych video – które i Ty możesz zrobić.

Gdyby coś Cię z jakiegoś powodu ominęło, daję Ci linki do wszystkich filmów tu, w jednym miejscu >> https://monikagorska.com/tydzien-filmowy-moniki-gorskiej-dzien1

Jest tylko jedna rzecz, która realnie może Cię powstrzymać przed robieniem podobnych filmów.

JEDNA.

Brak znajomości języka filmowego.

Wyobraź sobie, że nie znasz chińskiego, a chcesz w tym języku opowiedzieć historię?

Jak myślisz, jak Ci pójdzie?

Jasne, możesz się nauczyć kilku prostych zwrotów i próbować je wyrecytować, ale czy Chińczyk to zrozumie tak, jak chcesz?

Pewnie się będzie ładnie uśmiechać, ale w głębi duszy nie da mu spokoju proste pytanie – ale o co tu chodzi?

Czasem też jest tak, że potrafimy porozumiewać się w jakimś języku, ale w trakcie rozmowy brakuje nam słów, które najlepiej oddadzą treść. I wtedy kaleczymy język…

Możesz mieć najlepszą historię, jeśli jednak nie znasz języka rozmówcy, to nie dasz rady mu jej opowiedzieć.

Z jednym wyjątkiem.

Jest język uniwersalny, stworzony na potrzeby opowiadania, który zrozumie każdy człowiek.

Ma swoją strukturę, gramatykę i piękne wyrażenia.

Jest to język, który nie wymaga lat nauki, choć perfekcyjne porozumiewanie się wymaga pewnej praktyki.

Ale możesz zacząć nim opowiadać prawie natychmiast!

Tu jednak wszystko zależy od nauczyciela.

Bo widzisz, język ten ma wiele dialektów.

I tylko jeden z nich nadaje się do opowiedzenia historii, która może poruszyć miliony osób.

Mówię o języku filmowym, którym biegle posługuję się od 26 lat.

Bardzo chciałabym Cię nauczyć tego języka opowiadania historii.

Najlepiej na żywo, z praktycznymi ćwiczeniami i informacją zwrotną.

Chcę Cię zaprosić na 2 dni do mnie, do Poznania.

W Tygodniu Filmowym wspomniałam, że mogę Cię nauczyć robić takie filmy, jak te, które Ci pokazałam.

Dobre filmy robią ludzie, nie kosmici.

Ludzie, którzy po pierwsze mają coś ważnego do przekazania, a po drugie znają język filmu.

Zakładam, że spełniasz pierwszy warunek, a ja Cię wprowadzę w język filmu i jego emocji.

To ważne, bo już niedługo prawie cała komunikacja w sieci będzie korzystać z wideo i jeśli się na to nie przygotujesz, nikt nie będzie na Ciebie zwracał uwagi.

Dlatego chcę nauczyć Cię wszystkiego, czego potrzeba do tworzenia video – emocjonalnie angażującego w to, do czego chcesz zaprosić klienta.

Skąd ta pewność, że i Ciebie da się tego nauczyć?

Bo odkąd w 1991 roku zaczęłam robić filmy, zaczęłam też tego uczyć.

Tylko pomyśl, na każdą minutę tego warsztatu składa się 14 235 minut mojej praktyki.

I… zdradzę Ci coś jeszcze… ja jestem belfrem z natury. Po prostu uwielbiam uczyć.

Jak to robię? Zapytaj studentki, która przychodziła na moje zajęcia w czasie strajku tramwajarzy pieszo, z drugiego końca Poznania. Nazywa się Katarzyna Werner, może ją znasz z TVN24?

Inni moi studenci, którzy nawet nie wiedzieli, gdzie się włącza kamerę, po kilkunastu godzinach ze mną robili filmy, które zdobywały nagrody.

Więc Ty też możesz to robić, ale nie możesz przegapić terminu jedynego takiego warsztatu, gdzie będę tego uczyła na żywo. I gdzie, na żywo, będziesz mógł podglądać, jak się taki warsztat profesjonalnie realizuje na wideo. Takie 2 w 1 😊

Termin zapisu wkrótce minie, bo masz czas tylko do końca czwartku.

Opowiadanie historii obrazem ma wielką moc angażowania oglądających.

Do myślenia i działania. Przyciąga Twojego widza do ekranu jak magnes i nie puszcza nawet po zgaszeniu monitora. Człowieka aż nosi i nie spocznie, dopóki czegoś nie zrobi.

Czy to jest coś, na czym Ci zależy?

Kluczem jest opowiadanie obrazem, dźwiękiem, montażem, a nawet… ciszą. To zmienia wszystko.

Tego chcę Cię nauczyć. Raz, a dobrze!

To szkolenie na żywo mam zamiar przeprowadzić tylko raz, a zapisy kończą się w czwartek i koniec >> https://monikagorska.com/video-storytelling-szkolenie-stacjonarne

Daj znać w komentarzu, czy widzimy się 21 września w Poznaniu 🙂

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: