Żeby mi się udało tak nie bać jak się boję, czyli 5 sposobów na glossofobię


Monika Górska | 8 czerwca 2015

Ktoś zażartował kiedyś, że większość z nas, w czasie pogrzebu wolałaby być w trumnie niż musieć wygłaszać mowę pogrzebową.
Widziałeś tę rozbrajającą reklamę Google ?

Podobno aż 95 % społeczeństwa cierpi na glossofobię.

przemowa

Dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków, możesz sobie z tym strachem poradzić.

Wiem coś o tym. Bardzo dobrze wiem.  Przygotowywałam do wystąpienia przed kamerą setki osób. Ale gdyby ktoś mi powiedział kilka lat temu, że wystąpię na TEDx  powiedziałbym, że „w moim wypadku to absolutnie wykluczone”. Irracjonalny strach nie wypuszczał mnie z objęć poza bezpieczną strefę komfortu.

Aż w pewnym momencie powiedziałam sobie. –  Już chyba czas, żeby podzielić się z innymi jak wielką moc przemiany biznesów, życia i świata mają opowieści.

Nie uwierzysz co się stało. Dokładnie trzy dni później w mojej skrzynce pojawia się mail od nieznanej mi osoby. „Nazywam się Ania. W czerwcu organizujemy w Poznaniu kolejną edycję TEDx i chcielibyśmy Panią zaprosić, żeby wystąpiła Pani i opowiedziała jak została doktor Story.”

Kiedy uczeń gotowy zjawia się mistrz…

A mistrz zawsze stawia poprzeczkę za wysoko. Wiem, że mogłam mówić znacznie lepiej. Ale wiem też, że gdybym tego nie zrobiła, nie wiedziałabym co poprawić następnym razem…

Kiedy wychodziłam z Wielkiego Kanionu, pomyślałam, że jestem gotowa na kolejnego TED-a. I niecały miesiąc temu, znowu dostałam mail, od pana Kazimierza, tym razem z Ostrołęki…

Zła wiadomość jest taka, że NIE UDA CI SIĘ MOWA, KTÓREJ NIE WYGŁOSISZ.

Jedynym sposobem na przezwyciężenie lęku przed mówieniem do grupki kolegów na zebraniu czy do auli pełnej nieznajomych twarzy, jest… zabieranie głosu. Jeśli myślisz, że uda ci się najpierw wyćwiczyć perfekcyjne mówienie do lustra, a potem już gładko będziesz panował nad swoimi emocjami  mówiąc do tysięcy, to się niestety mylisz.

Próbowałeś już Toast Masters?

Druga dobra wiadomość to pięć patentów,  które pomogą zdjąć ci blokadę strachu.
Spośród wielu metod stosowanych na całym świecie, te są moim zdaniem absolutnie przełomowe. Obiecuję ci, że jeśli je zastosujesz – twój lęk zniknie, albo skurczy się do takich rozmiarów, że bez trudu sobie z nim poradzisz.

  1. KOCHAJ SIEBIE i niech twoi słuchacze to widzą, słyszą i czują. To jedna z najważniejszych zasad mojego coacha storytellingu, Douga Stevenssona Wszystkie techniki, metody, rady, działają tylko wtedy, kiedy ten pierwszy warunek zostanie spełniony. Lubisz siebie? Lubią ciebie. Zacznij od tego.
  2. PRZYGOTOWANIE. PRZYGOTOWANIE. PRZYGOTOWANIE. Jak mówił Thomas Edison, geniusz, to 1 % inspiracji i 99 % potu. A Mark Twain zapewniał, że do nieprzewidzianych mów przygotowuje się tylko 3 tygodnie.
    Ale – uważaj, żebyś się nie przetrenował. Najważniejsza jest autentyczność. Na odbiór twojej opowieści działa lepiej, niż termofor w zimowej  pościeli.
  3. SKONCENTRUJ SIĘ NA SŁUCHACZACH. Postaraj się, żeby w każdym twoim słowie, geście, wydarzeniu, poczuli się pierwszoplanowymi bohaterami. Nie wiem jak ty, ale jeszcze całkiem niedawno, przed wystąpieniem na forum, czułam ścisk w żołądku, robiło mi się ciepło, nerwowo przełykałam ślinę a w myślach kłębiło się od „co ja teraz powiem”, „czy mi ramiączko nie spadło”, czy czegoś nie zapomnę, czy ich nie zanudzę. JA. JA. JA. JA-jowałam na potęgę. Teraz myślę przede wszystkim TY.TY.TY. Jak mogę ci najlepiej pomóc, czym zainspirować, jaką informacją albo wartością wzbogacić twoje życie. Jeśli jesteś w tym szczery – twój strach rozpłynie się jak soda oczyszczona w szklance wody. Wystarczy kilka chwil, by się wyszumiała.
  4. ODDYCHAJ. W tym najbardziej stresującym momencie na minutę przed mową, zrób głęboki przeponowy wdech… policzy do sześciu… wydech… policzy do sześciu. I znowu wdech…6…wydech… W trakcie mówienia, jeśli tylko poczujesz, że idzie za nerwowo, za szybko, albo za mdło, znowu – zrób pauzę  i weź głęboki, przeponowy oddech. Nie bój się ciszy. Pauza podbija uwagę! Jeśli chcesz, żeby jeszcze bardziej cię słuchali, zatrzymaj się na chwilę.
  5. ZMIEŃ PRIORYTETY. Zamiast dążenia do perfekcji – szukaj pokrewieństwa, buduj mosty, nie obronne zamki. Nie wygłaszaj. Rozmawiaj. OPOWIADAJ. Nie próbuj być kimś innym. Wystarczy, że będziesz sobą. Twoja szczerość i pasja zadziała lepiej, niż najbardziej wyszukana prezentacja Power Pointa i najbardziej  precyzyjnie wyszlifowane tekst.

I, jak pisała w wiadomości mama chłopca z  reklamy Google pamiętaj: Jeżeli zmieniłeś choć jednego człowieka, odniosłeś sukces.

 

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: