Wszystko o Twojej mamie?


Monika Górska | 26 maja 2026

Jeśli jesteś w stanie przeczytać dzisiaj mój list, to dzięki NIEJ!

Jak ma na imię Twoja Mama? Czy jest jeszcze ciągle w zasięgu Twego głosu, nawet jeśli tylko telefonicznie? I możesz jeszcze coś zmienić w Waszej opowieści?

Czy może jest już nie z tego świata. A Ty nadal jeszcze czasem łapiesz się na tym, że chcesz chwycić za telefon, żeby zadzwonić, by coś Jej opowiedzieć?

Ja tak ciągle jeszcze mam, choć minęło już 9 lat od jej śmierci.

Miała na imię Lidia.

Zanim po wypadku została chirurgiem ortopedą, była wybitną atletką. A kiedy jej prochy spoczęły we wnętrzu drewnianej księgi, na jej stronie napisałam złotymi literami: “Bieg ukończyłam, wiary ustrzegłam”.

Lidia-mama-dr-Moniki-Gorskiej-ekspertki-storytellingu-biznesowego-i-autorki-ksiazki-Zaufaj

A co Ty najbardziej podziwiasz w Twojej Mamie? Za co najbardziej ją kochasz?

Podobno Panu Bogu stworzenie Twojej mamy zabrało wiele czasu i wysiłku.
Po sześciu ciężkich dniach wytężonej pracy zjawia się anioł i mówi:
– Wiesz, Boże, zmarnowałeś już dużo czasu na stworzenie tej matki.

Na to Bóg odpowiada: – Czy wczytałeś się aniele w detale tego zamówienia? Posłuchaj tylko:

Musi nadawać się do wyprania ze wszystkich zrobionych jej przykrości, ale nie może być z plastiku.

Ma się składać ze 180 ruchomych części, w dodatku wymiennych w razie potrzeby.

Jej pocałunki mają cudownie leczyć wszystko, począwszy od złamania ręki, a skończywszy na „złamanym sercu”.

Ma mieć sześć par rąk…

Anioł kręci wolno głową:
– Sześć par rąk, to chyba niemożliwe.

– Te ręce nie sprawiają mi właściwie tyle kłopotu, co zamówienie na trzy pary oczu.

Pierwsza para po to, by mogła widzieć przez zamknięte drzwi w momencie, gdy pyta: “co tam dzieci robicie”, choć właściwie już wie.

Druga para oczu ma być z tyłu głowy, by mama mogła widzieć to, czego nie powinna, ale musi.

I jeszcze jedna para, by dyskretnie przesłać Ci spojrzenie, kiedy jesteś w tarapatach: “Rozumiem to i kocham Cię”.

Zadumany Anioł gładzi delikatnie ramię Stwórcy:
– Zmęczony jesteś, Boże. Pośpij teraz. Jutro też jest dzień…
– Nie mogę! Prawie skończyłem. Jest już… taka podobna do mnie.

Popatrz tylko na nią. Umie wyleczyć z choroby i to bez niczyjej pomocy.

Potrafi wyżywić całą rodzinę zaledwie pół kilogramem mielonego. Potrafi sprawić, że najostrzejsze słowa nie przetną ich więzi.

Anioł obchodzi model matki, przygląda się każdemu szczegółowi i mówi:
– Ale ona jest zbyt delikatna.
– To tylko z wyglądu. Nie wyobrażasz sobie nawet, jaka ona jest w rzeczywistości! Twarda, odporna i mocna. Czy wiesz, ile ona może znieść? Ile wytrzymać?
– A czy ona potrafi myśleć?
– O, nie tylko myśleć, ale jeszcze potrafi być przewidująca i rozsądna, i umie pójść na kompromis – powiedział Stwórca.

Anioł odwraca się i przesuwa palcem po policzku matki.

– Ale tu jest mokro! Mój Boże, ona przecieka.

– Ona wcale nie przecieka. To jest łza.

– A po co?

– To jest łza radości i smutku, rozczarowań, bólu, samotności i odrzucenia…

– Jesteś geniuszem!

– Ale te łzy, to nie ja stworzyłem!*

A za co Ty dziękujesz Twojej Mamie? Albo Mamie Chrzestnej?

*To opowieść Ermy Louise Bombeck, “Jak Bóg stworzył matkę”, delikatnie storytellingowo przeze mnie muśnięta.

~ Ten storytellingowy list pisałam w maju 2020 i wróciłam do niego w 2023 roku. Piszę je co wtorek od 13 lat. Jeśli już czytasz, to cieszę się, że jesteś w naszym gronie ludzi kochających opowieści. A jeśli nie, to tu możesz do nas dołączyć. Będziesz wtedy jedną z pierwszych osób, która dostanie mój list
👉 https://fabrykaopowiesci.pl/zapis-na-list 

Modliłam się za Ciebie w wigilię Zesłania Ducha Św. w Rzepedzi, a wczoraj szczególnie za wszystkie mamy, u stóp Matki Nowego Życia – w Sanktuarium Pani Zagórskiej, Królowej Bieszczad. To jeden z najpiękniejszych i kościółków, które widziałam. Jak bombonierka, w której każda czekoladka przyciąga Twój wzrok. I opowiada historię. Z przecudnym i łaskami słynącym obrazem gotyckim, ufundowanym jako votum za wygraną wojnę z Rusią, przez króla Kazimierza Wielkiego. Przyjrzyj się dokładnie, może coś Cię w nim zaskoczy 🙂


Dołącz do dyskusji: