Widziałeś to?


Monika Górska | 21 maja 2015

Pamiętasz tę opowieść o chłopcu, który ukradł dla chorej mamy środki przeciwbólowe i został przyłapany na gorącym uczynku? Przed więzieniem uchronił go właściciel ulicznego baru na jednej z bocznych ulic Bangkoku. W 30 lat później ten chłopak w niecodzienny sposób spłacił swój dług.

Ta historia zdarzyła się naprawdę. Opisywały ją media społecznościowe, a agencja Oglivy & Mather Bangkok przetłumaczyła na język filmowej opowieści. Dzięki niej dwa lata temu w niecałe dwa tygodnie ponad 9 milionów widzów na całym świecie dowiedziało się o istnieniu True Move, tajskiej telefonii stacjonarnej, mobilnej, dostawcy Internetu i TV kablowej i systemu płatności.

Choć o tym, czym zajmuje się marka True Move nie dowiesz się z tego trzy minutowego filmu. Ani przez moment nie zobaczysz w nim telefonu komórkowego, ani nikt nie będzie Ci chciał nic sprzedać. Nic – oprócz idei: Dawanie jest najlepszą formą komunikacji.

giving

Od dwóch tygodni, choć znacznie wolniej niż poprzedni, rozprzestrzenia się wirusowo nowy film True Move – Współczucie jest prawdziwą komunikacją. To znowu, oparta na faktach, historia jeńca wojennego, budującego linię kolejową przy moście na rzece Kwai. Zmaltretowany przez Japończyków, leży w pyle na środku placu i wyschniętymi wargami błaga o pomoc. Nie wierzy już w dobro ani zło. Jest samym bólem. Ale tam, po zapadnięciu zmroku wydarza się coś, co na zawsze zmieni jego życie.

Już po jego śmierci córka oficera wróci do Birmy, żeby odnaleźć prawdziwy powód tej przemiany.

W ciągu dwóch ostatnich lat Tajlandia regularnie zdobywa Złote, Srebrne i Brązowe Lwy w Cannes, za swoje reklamy. Te, które do tej pory oglądałam mają kilka punktów wspólnych:

– Zawsze jest to opowieść, z silnym antagonistą i konfliktem, który sprawia, że napięcie widza nieustannie rośnie

– Jest to emocjonalny roallercaster, od klasycznego wyciskacza łez po radość i ulgę, kiedy dramatyczna sytuacja zostaje na końcu pozytywne rozwiązana.

– Odczuwane przez widza emocje nie pozwalają mu pozostać biernym obserwatorem, ale przenoszą go w sam środek historii. Budzi się w nim litość i trwoga, która według Arystotelesa prowadzi bezpośrednio do oczyszczającego katharsis.

– Opowieść odwołuje się do uniwersalnych wartości i archetypów, często w relacjach matka czy ojciec i dziecko.

– Przesłanie opowieści jest uniwersalną prawdą, pod którą mogą się podpisać ludzie różnych narodowości i przekonań.

– Jej celem nie jest sprzedaż, lecz promowanie ważnych idei, pod którymi podpisuje się marka, co przyczynia się do budowania poczucia więzi z marką i wzmacnia jej reputację wśród szerokiego grona odbiorców. Choć jak pokazują raporty finansowe, przekłada się to także na wzrost sprzedaży.

Podobnie robią najmocniejsze marki z drugiej strony globu – na czele z Dove, którego reklamy od lat konsekwentnie powtarzają przesłanie dla 96 % kobiet na świecie – Odkryj w sobie piękno!

Na pewno widziałeś Prawdziwe piękno: Szkice, realizowane również przez Oglivy & Mather, która również dostała w Nowym Jorku główną nagrodę Effie i Titanium Grand Prix w Cannes w zeszłym roku. A może ostatnio widziałeś realizowane w kilku krajach świata Wybieram piękno .

Marki, które przetrwają, to marki, które nie tylko będą sprzedawać swoje produkty i usługi, ale, jak przekonuje Philip Koetler w swoim Marketingu 3.0. razem z klientem będą zmieniać świat.

I takiego świata, w którym daje się bez oczekiwania nagrody, w którym współczucie jest sposobem porozumiewania się i w którym wybierasz Piękno, sobie i Tobie życzę! Jeśli reklamy mają w tym mieć choć trochę udziału – tym lepiej dla reklam.

 

 

PS

Archiwalny zapis sytuacji  znajdziesz na stronie internetowej www.TheTrueMeaningOfGiving.com, na której zobaczysz także dwie inne animowane opowieści o nadziei, poświęceniu i pięknie wśród okrucieństwa i bestialstw wojny.   Niestety sama strona i zebrane tam trzy filmy –  ładują się bardzo wolno i musisz uzbroić się w cierpliwość…

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: