Twoje 30 dni. Nie otwieraj, bo może być za późno.


Monika Górska | 29 października 2015

Czy jest coś, co od dawna obiecujesz sobie, że zrobisz, ale nie robisz. Coś, o czym wiesz, że gdybyś poświęcił temu trochę czasu, Twój biznes, albo Twoi bliscy skorzystaliby na tym wielokrotnie?

Zanim przeczytasz dalej, zapisz na kartce, albo na ekranie tę jedną, konkretną rzecz. Zapisz koniecznie.

Pamiętasz mój list o strachu przed skokiem z trampoliny, miesiąc temu?

Okazuje, się, że wystarczyło zrobić ten pierwszy drobny kroczek, żeby nabrać odwagi i siły do dalszych. Jak dziecko, które uczy się chodzić. To co, że może upaść. Podniesie się i pójdzie dalej. I zanim się obejrzymy, już śmiga po całym mieszkaniu. A Ty nagle musisz podnosić gwałtownie standard życia, czyli przesuwać wszystko na wyższe półki, bo nie ma dla małego biegacza barier.

W ciągu ostatniego miesiąca przekonałam się, że warto czasami przestać myśleć, a zacząć działać. Opowiadałam o tym w Instrukcji Człowieka, Grażynie Dobroń z radiowej Trójki. Tutaj możesz posłuchać jak skończyła się moja trampolinowa przygoda z pierwszym w życiu webinarem.

Po tym pierwszym webinarze, zaczęłam coachingowy kurs on-line dla Psychoterapeutów z USA, Australli i Nowej Zelandii, a teraz przygotowuję kolejny wirtualny warsztat.

Bardzo wiele się przez ten miesiąc wydarzyło. Masz czasem uczucie, że Twój mózg potrzebuje silniejszego procesora i dałbyś wszystko za choć trochę więcej pamięci RAM? Ja się dokładnie tak czuję po moim ostatnim spotkaniu Platinum Mastermind Jeffa Walkera i trzydniowej konferencji Produkt Launch Formula w Phoenix.

unnamed

Usłyszysz o tym jeszcze nie raz. Teraz jednak, czekając na samolot z Frankfurtu do Poznania, chcę Ci na szybko powiedzieć, o wyzwaniu, jakie podjęłam wczoraj w Phoenix.

Spójrz na Twoje, które zapisałeś na początku. Teraz zdradzę Ci, co było od kilku lat na mojej pilnej liście „TO DO”.
To ten list,  który czytasz, ale w wersji… video. Od prawie trzech lat, każdego wtorku, obiecuję sobie, że ten następny raz będzie już w formie video. Przecież ja jestem storyteller, a nie story writer 🙂

I teraz, kiedy popijałam kawkę ze Starbucksa ( to całkiem miłe, że w Sheratonie wszędzie znajdziesz ich kawę… Prawdę mówiąc ich kawę lubię tak średnio – ale za to bardzo lubię ich storytellingowy branding:), podszedł do mnie Olivier, francuski bloger, kolega z Mastermind. To jeden z tych chłopaków na których patrzysz i mówisz sobie – jak to możliwe, żeby mając niecałe 30 lat możesz mieć już na swoim koncie dwa launche, które przynosły mu po półtora miliona Euro? I to za programy on-line o tworzeniu blogów.

Za każdym razem, kiedy go spotykam marudzę, że muszę w końcu zacząć videoblogować. I ciągle znajduję tysiące wymówek.

Tym razem Olivier rzucił mi wyzwanie: jedno video dziennie, przez trzydzieści dni. Bez montażu! Od dzisiaj!!!

Już otworzyłam buzię, żeby mu powiedzieć, że stara, że brzydka, że nie wyjdzie, że zbyt profesjonalna na amatorkę, że zmęczona, że nie mam selfie sticka, że nie mam czasu….

A on popatrzył na mnie spokojnie i powiedział:

Jedno video dziennie, przez trzydzieści dni. Bez montażu! Od dzisiaj!!!

I wiesz co?

spójrz tutaj

>> https://youtu.be/ki9zH32ko-E?list=PLW4cUm3PAZNPggRwo9eCOUQ2H_MqGh90Y

Potrzebuję Ciebie, żeby wytrwać w tym postanowieniu przez kolejne 30 dni. Mogę Ci wysyłać codziennie link do kolejnego video? Wtedy już na pewno się nie wycofam. Za bardzo byłoby mi wstyd przed Tobą. Obiecuję Ci, będzie pełno błędów, i masz moją zgodę, żeby się nawet z nich pośmiać. Najważniejsze, żebyś mógł się na nich nauczyć.

Jeśli nawet nie sztuki vlogovania, to sztuki wyboru. Jak mówi  w swojej najnowszej książce marshall Godsmith „Triggers”:
Los, to karty, które trzymamy w ręku po rozdaniu. Wybóro to, co zrobimy teraz z tymi kartami.

To jak będzie? Podejmiesz wyzwanie i także Ty zrealizujesz to, co zapisałeś na początku? Masz na to 30 dni. Od dzisiaj!

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: