Rozpętaj sprzedaż w 4 dni


Monika Górska | 5 stycznia 2019

Obserwują Cię.

To będzie szczególnie ważne w tym roku, bo zachodzą potężne zmiany i nic ich nie zatrzyma.

Chcę Ci pomóc przygotować się na te zmiany. Zanim będzie za późno.

Wiele osób twierdzi, że sprzedaż stała się dzisiaj bardzo trudna.

Twierdzą, że rządzi cena i klienci tylko na jej podstawie podejmują decyzje zakupowe.

Myślę, że tak właśnie jest.

I będzie, dopóki czegoś nie dodasz do swojej sprzedaży.

Bo klienci Cię obserwują.

I to, co widzą, decyduje o tym, czy kupią u Ciebie, czy nie.

Jeśli widzą tylko ceny – kupują na tej podstawie.

Jeśli widzą coś więcej – zmieniają się zasady sprzedaży – na Twoją korzyść.

Chcę Ci dziś zaproponować zmianę zasad Twojej sprzedaży.

By klient nie patrzył tylko na cenę. Chcesz?

Ale musisz go uwolnić.

Wygonić złego ducha sprzedaży.

Bo wielu przedsiębiorców jest tak opętanych sprzedażą, że nie zauważają najważniejszego.

Nie rozumieją, że w sprzedaży chodzi o człowieka i znaczącą poprawę jego życia lub biznesu.

Klienci się Tobie przyglądają.

I jeśli zauważą, że naprawdę chodzi Ci o coś więcej, niż tylko jego portfel, cena przestaje decydować o zakupie.

Mam nadzieję, że chodzi Ci teraz po głowie pytanie.

Ale jak to zrobić?

Dziękuję, że pytasz.

Moja 6. biznesowa lekcja na 2019 rok brzmi: Przestań sprzedawać, zacznij służyć.

Ale jak mają się o tym dowiedzieć Twoi nowi klienci, jeśli milczysz albo nic nie robisz?

Jest pewien rodzaj opowieści, który świetnie się sprawdza w sprzedaży.

Nie są to bajki ani fikcyjne opowiastki motywacyjne.

Tym, co sprawdza się w sprzedaży, są opowieści o czynach i dokonaniach.

Gdy opisy nie wzbudzają emocji, gdy zdjęcia nie wzbudzają emocji, gdy cena nie wzbudza emocji, przychodzi czas na opowieść biznesową.

Jeśli klient trafi na opowieść, która współgra z jego sytuacją, zacznie dziać się coś magicznego.

Pokażę Ci jedną z takich autentycznych opowieści świeżo upieczonej absolwentki naszej MSSB Marzanny Gąsior.

 

Marzanna Gąsior absolwentka Mistrzowskiej Szkoły Storytellingu Biznesowego

 

Wszystkie swoje opowieści biznesowe skupiła wokół jednego, głównego tematu, którym ona i jej firma BIKE-MULTI SPORT żyje na co dzień.

Chcesz posłuchać?

„- Chcę kupić rower, czy mógłby nam pan doradzić?
Przed ladą stoi drobna, niewysoka, starsza pani. Tak na oko ma koło 70 lat. Towarzyszy jej młody mężczyzna w garniturze.
– Syn nie bardzo zna się na rowerach, a mi potrzebny jest naprawdę dobry rower. Słowo „dobry” zabrzmiało głośno i zdecydowanie.

Rozpoczynamy wędrówkę po sklepie. Prezentacja rowerów przypomina casting. Klientka słucha uważnie. Mijają długie minuty. Omawiamy kolejny rower i kolejny.

– Nie, nie, nie – kręci głową. Marszczy nos. Wykrzywia usta. Jest poirytowana.
– Bo ja chcę taki rower z silnikiem, ale nie taki, co sam jedzie.

Oddychamy z ulgą.
– Mamy taki rower proszę spojrzeć, to ten srebrno-czarny.
Oczy starszej pani błyszczą. Szeroki uśmiech odejmuje lat.

Zapraszamy do próbnej jazdy. Już na pierwszy rzut oka widać, że rower jest za duży.
– Proszę się nie martwić. Już zamawiamy właściwy rozmiar. Jeszcze tylko pani numer telefonu.
Klientka recytuje z pamięci dziewięć cyfr.
– Proszę dopisać moje imię: Ania.

Mijają dwa miesiące. Pani Ania przyjeżdża na pierwszy przegląd gwarancyjny. Rower dostaje się w ręce samego szefa.

Szef – Marek zapina rower w stojak. Uważnie przygląda się zębatkom, mierzy łańcuch, sprawdza opony.
– Jak to możliwe? W tak krótkim czasie? – cicho szepcze.
– Musimy wymienić cały napęd. Jest bardzo zużyty.
Kręci kołem i wodzi palcem po bieżniku. Marsowa twarz. Jakaś myśl nie daje mu spokoju.

Nagle podnosi głowę:
– Pani Aniu, jak daleko pani jeździ?

Nazwy miejscowości, miejsca, gdzie pani Ania ładuje dodatkowe baterie, czas, jaki spędza na rowerze. Im więcej pani Ania mówi, tym oczy Marka stają się coraz większe i coraz bardziej okrągłe. Nie dowierza.

I nagle wszystkie puzzle znajdują swoje miejsce.

– Jeżdżę codziennie. Mam dwie baterie na zmianę. Wiem, mniej więcej, kiedy się rozładują. Staję wtedy na stacji benzynowej, robię sobie przerwę i podłączam baterie do prądu. Czasami noc mnie zastanie na rowerze. Dobrze, że dobrał mi pan takie mocne światła. Mąż mniej się denerwuje. Ale tak dokładnie nie powiem, ile to kilometrów, nie liczę. Mam bardzo dobry rower, dzięki panu.

Marek uśmiecha się i nagle mówi:
– Pani Aniu, czy zgodzi się pani, żebyśmy zamontowali pani licznik? W prezencie, od firmy. Będzie pani wiedziała, ile kilometrów jeszcze do domu, jak długo będzie żyła bateria. I nie będzie musiała pani jeździć nocą.

– Och, bardzo dziękuję! Za takiego…Anioła Stróża.

Pani Ania przejeżdża około 3 000 km w miesiącu. Codziennie w siodełku spędza ok. 7 godzin. Dumnie podnosi głowę. Liczby na liczniku nie kłamią. Odkąd kupiła u nas rower z elektrycznym wspomaganiem 4 razy objechała równik.

Dla nas pani Ania, siedemdziesięciolatka, jest w czołówce wszystkich pozytywnie zakręconych na rower.

Pasja nie liczy lat.”

Prosta opowieść o działaniu, a jakie wrażenie wywiera?

Zero wymyślania, za to dużo działania.

To znaczy, że nie musisz zmieniać branży na bajkopisarza. Wystarczy, że w umiejętny sposób opowiesz o tym, co robisz Ty albo Twoi klienci.

Można się tego nauczyć.

Może nie od razu w 4 dni, ale od czegoś trzeba zacząć.

Najlepsze jest to, że masz to przed nosem.

Z okazji 5-lecia Mistrzowskiej Szkoły Storytellingu Biznesowego mam dla Ciebie prezent.

Jakiś czas temu stworzyłam niezwykłe szkolenie „Kurs Na Klienta”.

Cena nie była wysoka, bo nieco ponad 600 złotych.

To niska cena za nabycie bezcennej umiejętności przyciągania właściwych klientów.

Ale teraz zrobiłam krok dalej.

Odchudziłam Kurs Na Klienta, zachowując to, co najważniejsze.

Potrzeba jeszcze mniej czasu, by opanować podstawową umiejętność sprzedaży bez sprzedawania.

I możesz to mieć bezpłatnie.

3 nagrania wideo plus jedno spotkanie na żywo!

Zrobisz, jak zechcesz, ale ja bym to brała >> https://monikagorska.com/szybki-kurs-na-klienta

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: