Po roku mogę już powiedzieć: ta strategia działa!


Monika Górska | 8 lipca 2021

No i przestałam pisać książkę.

Ale tylko na kilka tygodni.

Teraz już cieszę się na całą serię szkoleń – dla Urzędu Miasta Poznania, dla Pulsu Biznesu i dla… Google.

Kto by pomyślał, że to, co zaczęło się dokładnie rok temu, w moim największym kryzysie, nadal trwa. I o tym także będzie w książce.

Dwanaście miesięcy temu w mojej głowie była taka opowieść:

Żeby móc opowiadać, trzeba słuchać.

A potem to robić.

Boh trojcu lubit, nie inaczej: StoryTelling = StoryListening + StoryDoing.

A ja ostatnio coraz bardziej czuję, że za mało, zdecydowanie za mało, jest u mnie słuchania.

Nie jest mi z tym dobrze. Od kilkunastu miesięcy czuję się jak w kolejce górskiej, która na przemian albo mozolnie wspina się pod górę, albo już spada z przerażającą prędkością w dół.

Nie ma we mnie spokoju.

W głowa litania strachu.

Nie daję już rady.

Co będzie, jak już totalnie stracę nad wszystkim kontrolę?

Co będzie z Tymkiem?

Co będzie z Fabryką Opowieści?

Co będzie z Tobą i całą naszą storytellingową rodzinką?

I co będzie ze mną, jeśli wypadnę z wagonika…

Nie chcę już tak.

Nie mogę już tak.

I nagle przypominają mi się dwa ważne zdania.

Pierwsze sama powtarzam innym, jak refren, podczas prelekcji, kiedy opowiadam o neuroplastyczności mózgu:

“Możesz móc i możesz nie móc. Najważniejsza jest decyzja. I Twój pierwszy krok…”

Drugie mam na tapecie mojej komórki.

“Wszystko mogę w TYM, który mnie umacnia”.

Codziennie patrzę na te słowa.

A jakbym ich nie widziała.

Jak mam patrzeć, żeby zobaczyć? Jak mam słuchać, żeby usłyszeć?

Potrzebuję ciszy.

I wiesz… podejmuję decyzję. I robię ten pierwszy krok.

Pierwszy weekend lipca 2020 r., od piątku do niedzieli, spędzam w pustelni św. Franciszka.

To taka pustelnia VIP – z własną kaplicą i tabernakulum!

I masz tam całą ciszę, jakiej potrzebujesz.

Możesz słuchać dzień i noc.

A jak się już zmęczysz, to śpisz przez ścianę z Panem Jezusem…

A w południe siostra przynosi Ci ciepły obiad w termosie.

Co usłyszałam?

Dokładnie to samo, co słyszałam chodząc piaszczystymi ścieżkami nad Jeziorem Galilejskim i po brukowanych uliczkach Jerozolimy.

– A co, jeśli masz tylko dziś?

– Tym razem sama nie planuj.

– Zaufaj mi, odpręż się i puść się!

– Ja mogę wszystko!

– Szykuj worek.

I wreszcie to do mnie dociera.

Wdzięczność i zaufanie, które były nieodłącznymi towarzyszami moich wakacyjnych wypraw, pełnych cudów, i w ogóle mojego życia, muszą się stać teraz fundamentem także mojej firmy.

Dlaczego dopiero teraz na to wpadłam?

Czuję się trochę jak na kładce trampoliny, tuż przed krokiem w otwartą przestrzeń.

Boję się niepewnego lotu. Boję się upadku.

Ale wiem, że muszę to zrobić.

Nie, nie muszę. Chcę!

Od 7.07.2020 zmieniam strategię i biznesplan Fabryki Opowieści na najbliższy rok.

Można ją streścić w jednym zdaniu: UFAM I POWIERZAM SIE BOŻEJ OPATRZNOŚCI.

Mogę wszystko stracić. Ale jeśli została mi tylko Opatrzność Boża, jestem bezpieczna.

I to jest moje przesłanie na ten najbliższy rok – do 7.07.2021.

Coś mi podpowiada, że powstanie do tego przesłania kilka opowieści.

***

Właśnie mija ten rok… I wiesz co? To była najmądrzejsza decyzja w moim życiu!!!

Jak myślisz? Robię prolongatę? 🙂

A może w Twoim życiu albo pracy zdarzyła się sytuacja, którą można by spuentować takim przesłaniem?

Opowiedz mi o tym! Możesz skorzystać z moich storytellingowych narzędzi, które udostępniam Ci teraz w bezpłatnym ebooku.

Jestem bardzo szczęśliwa, bo skorzystało z nich już ponad 15 tysięcy osób, którym się chce chcieć! Będziesz więc w dobrym towarzystwie!

Twoja opowieść wyprzedzi moją.

I może, jak kiedyś podpowiedział mi Antoni, najwierniejszy Patron mojej książki, to będą te brakujące rozdziały, bez których nie miałaby takiej mocy?

I napiszemy je razem?

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: