Pękniesz ze śmiechu… chyba, że jesteś konsultantem.


Monika Górska | 11 czerwca 2015

Na pewno wiesz, jak powstają perły. Ale czy myślałeś kiedyś, skąd biorą się dziury w serze? I co to ma wspólnego z opowieścią? Jeśli nie , posłuchaj moich opowieści o tym, jak wykorzystywać życiowe przeszkody, by stawać się codziennie lepszą wersją siebie i być najlepszą opowieścią, na jaką Cię stać. Mówiłam o tym na TEDx Ostrołęka w 2015 r.

Żeby w moim wystąpieniu  nie było zbyt poważnie, szukałam jakieś dowcipnej opowieści związanej z przeszkodami. I trafiłam na tą. Nieźle się uśmiałam, choć sama jestem konsultantem.

Pewnego razu pastuch przepędzał swoje owce z jednego pastwiska na drugie. Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymało się przy nim nowiutkie BMW. Kierowcą był młody człowiek w garniturze Prada, butach Gucci’ego, okularach Dior’a, itd., itd. Typowy yuppie. Koleś wystawił się przez opuszczaną szybkę i pyta:
– Czy jeżeli powiem Ci, ile dokładnie masz owiec w stadzie, dasz mi jedną z nich?
Owczarz popatrzył na facia, na swoje stado i odpowiedział:
– Jasne, czemu nie?

Yuppie zaparkował samochód. Wyciągnął notebook DELL podłączony do komórki Plusa Połączył sie z Internetem i za pomocą GPS dokładnie określił swoją pozycję. Podał ją do satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczości. Młody człowiek otworzył zdjęcie używając Adobe Photoshop, przekonwertował plik i wysłał go do centrum obróbki zdjęć cyfrowych w Seulu. Po kilku sekundach na smartfona przyszedł mail informujący go, że zdjęcie zostało obrobione i podający adres, pod którym zostały zmagazynowane dane. Mężczyna wszedł więc do bazy danych SQL i ściągnął dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel’a wypchany setkami skomplikowanych formułek. Po otrzymaniu wyniku wydrukował na swojej mini drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport. Podał go pastuchowi i powiedział:
– Masz w stadzie 1586 owiec.
– To prawda – powiedział owczarz. – Jak przypuszczam, chcesz teraz wybrać sobie jedną z nich?

Stał spokojnie, obserwując młodego człowieka rozglądającego się wśród stada, wybierającego zwierzaka, a następnie ładującego go do bagażnika nowiutkiego BMW. Po czym odezwał się znowu:
– Hej, a jak Ci powiem jaki jest Twój zawód, to oddasz mi zwierzaka?

Yuppie pomyślał przez chwilkę, a następnie odparł:
– Jasne, czemu nie?
– Jesteś konsultantem – powiedział pastuch.
– O rany, niesamowite! Jak zgadłeś?
– Nie musiałem zgadywać – rzekł owczarz. – Zjawiłeś się tutaj nie wzywany, żądając zapłaty za odpowiedź, którą znałem, na pytanie, którego nigdy nie zadawałem. A w dodatku gówno wiesz o mojej robocie. Oddawaj psa!

Jak dobrze, że obok skomplikowanych sieci IT stosuję sieć autentycznych relacji, zbudowanych z dzielenia się opowieściami i wartościami. I nie muszę liczyć baranów przed zaśnięciem, bo zasypiam od razu, szczęśliwa, że żyję pięknie, twórczo, użytecznie i w dobrobycie 😉 Czego i Tobie z całego serca życzę.

 

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: