Pamiętasz siebie sprzed 9 lat?


Monika Górska | 26 maja 2022

Co było w Twoim sercu albo głowie 9 lat temu? Pamiętasz Twoją wizję świata? I siebie? Co było ważne, a co dopiero z czasem miało nabrać dla Ciebie znaczenia? 

Ciszę się, że dziś mogę do tego sięgnąć. Choćby w moim pierwszym liście, który z drżeniem i wielką nieśmiałością wysłałam do garstki pierwszych czytelników, w lutowy wtorek o 9.00 rano 9 lat temu.

I zadziwiona powiedzieć… tak, to nadal ja. Też bym to dzisiaj napisała. Może trochę innym stylem, ale sens zostaje ten sam.

Nie wiem, kiedy był Twój pierwszy raz ze mną, tu na blogu lub w liście, ale jestem szczęśliwa, że na tym się nie skończyło. Dziękuję, że jesteś tu ze mną, że razem idziemy tą piękną, storytellingową drogą.

Chcesz ze mną powspominać? 🙂

StoryTelling, StorySelling,

26.02.2013 

Wyobraź sobie, że w zasięgu Twojej ręki jest magiczny przycisk. Jeśli go użyjesz, Twój rozmówca będzie mówił z większą elokwencją, pasją i przekonaniem. Będzie… bardziej sobą!

Co słyszysz, kiedy kogoś słuchasz? Czy słyszysz to, co mówi? Czy słyszysz, kim ten ktoś jest albo kim stara się być?

A może, jak nierzadko ja, wpadasz w pułapkę udzielania dobrych rad, zanim jeszcze odkryjesz, o czym naprawdę jest jego opowieść? Może słyszysz przede wszystkim siebie, szukasz potwierdzenia tego, kim jesteś?

STORYTELLING, czyli, najkrócej mówiąc, sztuka świadomego budowania relacji poprzez oddziaływanie na wyobraźnię i emocje za pomocą opowieści „z życia wziętej” i metafory, zaczyna się od STORYLISTENING-u.

Aby dobrze opowiadać, trzeba najpierw umieć dobrze słuchać.

Moim MISTRZEM w tej dziedzinie była ciocia Ann, Irlandka, córka ostatniego sekretarza generalnego Ligi Narodów Zjednoczonych, dzisiejszego ONZ. Moja druga mama. Jeślibyś kiedyś usiadł w jej słonecznym salonie z olbrzymim oknem wychodzącym na Jezioro Genewskie, ciocia zadałaby Ci najpierw jedno pytanie, potem następne i kolejne. I nagle zorientowałbyś się, że podczas, gdy mówiłeś, słońce zdążyło zajść, a Ty jeszcze nie skończyłeś Twojej opowieści.

Ciocia nie lubiła zdjęć i – jak to Ciocia – miała na to swój sposób. Zawsze się specjalnie ruszyła, i zdjęcia wychodziły nieostre 🙂 

W czym kryje się sekret takiego słuchania? Kiedy rozmawiałam z ciocią Ann, czułam uważne spojrzenie jej kochanych, niebieskich oczu, widziałam zachęcający uśmiech na pełnej zmarszczek twarzy, ale przede wszystkim absolutną akceptację tego, kim jestem. Nie znaczyło to, że godzi się ze wszystkim. Jeśli miała inne zdanie, mówiła to, ale w taki sposób, żeby nie pozostawić wątpliwości, kto jest tu najważniejszy.

Jeśli umiesz tak słuchać, jesteś jak ogrodnik, który sprawia, że u rozmówcy kiełkują, rozkwitają i dojrzewają myśli i emocje.

Gdy Agata Buzek rozmawiała z Jerzym Stuhrem w jednej z Rozmów Po-Szczególnych, które reżyserowałam dla TVP 2, w jej oczach i w postawie całego ciała, czuło się autentyczne zafascynowanie mistrzem. Słuchała tak, że Stuhr nie miał wyboru… musiał mówić… Jak się potem przyznał – powiedział wówczas więcej i odsłonił się bardziej niż w innych wywiadach.

W filmie jest podobnie jak w biznesie. Kiedy robisz wywiad albo starasz się pozyskać klienta, słuchaj nie tylko tego, co Twój rozmówca mówi, ale staraj się też usłyszeć to, o czym nie mówi. Albo co chce powiedzieć przez to, co mówi.

Kiedy słuchasz tak, żeby zrozumieć, usłyszysz szept potrzeb i jeszcze cichszy głos wartości szczególnie ważnych dla Twojego rozmówcy.

Jeśli słuchasz tylko słów – ryzykujesz, że Twoja rozmowa nie będzie dialogiem, tylko dwoma monologami z „ja” w rolach głównych.

Jeśli natomiast uda Ci się zrozumieć, jakie wartości i potrzeby są istotne dla Twojego rozmówcy – autora projektu, klienta, szefa czy partnera, będziesz mógł się przekonać, czy te wartości i potrzeby rymują się w jakiś sposób z Twoimi.

Jeśli nie, to współpraca z taką osobą być może pozwoli Ci opłacić rachunki albo ratę kredytu, ale na dłuższą metę może Cię dużo więcej kosztować. A w związku będzie więcej popiołu, niż ognia. Zanim się zdecydujesz, rozważ, czy na takie emocjonalne koszty Cię stać.

Bardzo mi zależy, żebyśmy się nawzajem zrozumieli. Bez różnicy, czy jesteś szefem własnej firmy, prezesem, CEO korporacji, czy działasz w NGO, zarządzasz lub pracujesz w dziale marketingu, PR, HR, wspierasz ludzi jako trener, coach, terapeuta, czy jesteś studentem pasjonatem czy wykładowcą, filmowcem, dziennikarzem, mamą na pełen etat w domu, czy robisz jeszcze coś innego. Skoro czytasz ten tekst, to znaczy, że mamy coś wspólnego…

Wierzę, że opowieść może całkowicie przeobrazić Twoje życie, Twoją pracę, i Twoje finanse. Nie potrzebujesz magicznego przycisku. Tajemnica sukcesu? Po prostu zacznij! Od dziś.

Dziękuję Ci z całego serca, jeśli czytasz mój storytellingwy list i jesteś jedną z tych pomocnych i życzliwych mi osób, które wypełniły już ankietę! Aż nie chce mi się, wierzyć, ale aż 10% z nich, czyta mój list od samego początku! A  67% od ponad dwóch lat! To miód na moje serce! 

Więcej napiszę w podsumowaniu, a teraz, jeśli wcześniej zabrakło Ci czasu, koniecznie zajrzyj tutaj: https://forms.gle/SrpkFSv7veAUGpqK7 

Odpowiedz na kilka ważnych dla mnie pytań i pomóż mi zdecydować, co dalej mam zrobić z tym naszym listem.

PS

A jeśli jeszcze nie czytasz mojego storytellingowego listu, możesz zapisać się na niego tu: https://fabrykaopowiesci.pl/podrecznik-opowiadaj-jak-mistrz/  W powitalnym prezencie dostaniesz storytellingowy podręcznik „Opowiadaj jak Mistrz”.

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: