Nowe działanie matematyczne, które zmienia relacje.


Monika Górska | 12 grudnia 2025

Dziś nad ranem wymyśliłam nowe działanie matematyczne. Idealne na drugi tydzień adwentu. W którym zapalamy drugą świecę i budujemy drugie przęsło mostu do drugiego człowieka.

Ale zanim Ci o tym opowiem, radosne wieści. Kto był na premierze już wie. Są już dostępne audiobooki wszystkich tomów Trylogii Zaufania. I tak, Rękopis Cioci Dziuni, s. Hedwige Popiel będzie w dwugłosie!

Jest już też piękny kalendarz na Nowy Rok: Z Jezusem w Ziemi Świętej. Wszystko tradycyjnie na naszej stronie:

https://fabrykaopowiesci.pl/zaufaj

Zdążyliśmy… ufff. To takie nasze mosty… 

W zeszłym tygodniu był czas na przęsło pojednania. Jak się z tym masz? 

Czy udało Ci się wzmocnić, albo zbudować je z kimś na nowo? I co Ci ten tydzień powiedział o… Tobie?

Na szczęście w kolejnym tygodniu adwentu nie zapalamy drugiej, nowej tylko świecy. Ale obie razem się palą. Masz więc jeszcze czas… 

Choć ile go masz, nikt nie wie. I nie wiesz, kiedy zgaśnie tu, na ziemi, czyiś płomień. Na zawsze.

No, ale co z tą matematyką? 

Jest dodawanie, jest mnożenie i dzielenie, odejmowanie i potęgowanie.

A czy jest JEDNANIE?

I czym mogłoby być dla Ciebie i dla mnie, w tym drugim tygodniu Adwentu? 

Takie jednanie, które pozwala patrzeć na drugiego człowieka jak na rodzonego brata albo siostrę. 

Różnie z emocjami wśród rodzeństw bywa, ale jedno jest pewne. Genu nie wydłubiesz. Jesteśmy z jednego rodu. Mamy wspólnych rodziców. I wspólne wspomnienia.

A kiedy jest trudno? Kiedy najchętniej by kogoś się wystawiło poza nawias? Albo na zawsze usunęło z równania? Bo odliczasz siłą swojego cierpienia?

I do dzisiaj, w środku nocy albo pod porannym prysznicem, wystawiasz mu rachunki “za tamto”?

A co jeśli ten ktoś i Ty, to… jedno? 

Pamiętam ten moment, kiedy mnie to tak mocno po raz pierwszy uderzyło. Jakby obuchem.

To było dokładnie jedenaście lat temu. Szłam w głąb Wielkiego Kanionu, wśród mieniących się na żółto i pomarańczowo o poranku skał. I nagle taka jasna, klarowna, przeszywająca myśl. Więcej. Świadomość nawet.

Nie jesteśmy osobni.

Na górze, z wierzchu, możemy się różnić. I pięknie różnimy. Ale mamy wspólny mianownik. Wszyscy mamy. Czy o tym wiemy, czy nie.

Dlatego czułam, że muszę pojechać do Iznika. Choć jestem bardzo zmęczona. Choć audiobooki na ostatnich nogach.

Ale chciałam pomodlić się właśnie w tym miejscu o jedność z papieżem, któremu ufam. I za którego wybór nieustannie dziękuję Duchowi Św. Żeby dać mu znak, że w pełni jestem z nim i z przesłaniem jego biskupiej i papieskiej misji: “In Ilo uno unum”: W Nim jesteśmy jedno. Że to także moje życiowe przesłanie.

W 325 r. cesarz Konstantyn zaprosił tu 220 biskupów pierwszego kościoła. Jeszcze wtedy to miejsce nazywało się Niceą, a Stambuł, Konstantynopolem. Sobór Nicejski, był pierwszym powszechnym i ekumenicznym soborem w historii kościoła. Jego owocem jest m.in. wspólne Credo. 

I dzisiaj, kiedy na niedzielnej mszy św. mówimy: Wierzę w Boga i w Jezusa Chrystusa współistotnego z Ojcem, to mówimy słowa, które wypowiadają wierni w większości kościołów chrześcijańskich od 1700 lat. 

Aż mam ciarki, jak o tym myślę. I zaraz druga myśl. A czy ja w ogóle wiem, o czym mówię? Czy powtarzając je tyle razy w życiu, jeszcze słyszę i widzę ukryte w tych słowach sensy? Sięgam do niebieskiej książki, sygnowanej przez Jana Pawła II. W katechizmie Kościoła Katolickiego jest o naszym wyznaniu wiary aż 230 stron! No… to mam lekturę na adwent! 

Wyobraź sobie teraz, że jesteś nad brzegiem jeziora Iznik, które rozmiarem, kształtem, otoczeniem gór na horyzoncie, i nawet zmarszczkami na wodzie, przypomina Jezioro Galilejskie.

Widzisz prawosławnych, syryjskich i ormiańskich patriarchów, a czele z Patriarchą Ekumenicznym i arcybiskupem Konstantynopola Bartłomiejem i słyszysz słowa modlitwy arcykapłańskiej Jezusa, zapisane w 17. rozdziale ewangelii św. Jana. Czyta je pastor z RPA:

Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie. Aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. 

I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. 

A potem pontifex, naczelny budowniczy mostów, papież Leon, pyta:

Kim jest Jezus Chrystus dla Ciebie? Tak osobiście? 

I zaprasza:

“Wychodząc od świadomości, że jesteśmy już połączeni tą głęboką więzią, poprzez drogę coraz pełniejszego przylgnięcia do Słowa Bożego objawionego w Jezusie Chrystusie i pod przewodnictwem Ducha Świętego, we wzajemnej miłości i dialogu, wszyscy jesteśmy zaproszeni do przezwyciężenia skandalu podziałów, które niestety nadal istnieją, i do podsycania pragnienia jedności, o którą modlił się Pan Jezus i za którą oddał swoje życie.

Im bardziej jesteśmy pojednani, tym bardziej my, chrześcijanie, możemy dawać wiarygodne świadectwo o Ewangelii Jezusa Chrystusa, która jest zapowiedzią nadziei dla wszystkich, przesłaniem pokoju i powszechnego braterstwa, wykraczającym poza granice naszych wspólnot i narodów.”

Piotr dzisiejszych czasów, na brzegu Jeziora do mnie mówi. I do Ciebie: 

Że Jezus Chrystus, który z miłości oddał za nas Swoje życie, jest naszym wspólnym mianownikiem. Każdego z nas! Bez względu, czy w niego wierzy, czy nie wierzy! Bo Jego ofiara nie ma słupków granicznych. Ani symboli na dachach kościołów.

Że On za tę naszą jedność zapłacił życiem. 

Chyba to do mnie nie dociera. ŻYCIEM zapłacił! Każde wewnętrzne wykluczenie kogoś poza nawias mojego serca, to jakby zmarnowana kropla Jego krwi, wsiąkająca w kurz Golgoty…

Że podziały są skandalem. SKANDALEM.

Że miarą naszej wiarygodności jest BRATERSTWO. 

A szalupą ratunkową – DIALOG. Nie konkurowanie, ale współpraca. Koncentracja na tym, co nas łączy. Z szacunkiem do tego, co nas dzieli.

Że inaczej z ogrodników, staniemy ZABÓJCAMI NADZIEI i pokoju.

Że tylko w jedności stajemy się ŚWIADKAMI Ewangelii. I uczniami Chrystusa.

Coś czuję, że ta świeca… to przęsło potrzebuje więcej niż trzech tygodni adwentu…

Ale obiecuję sobie, że każdego dnia na nowo, już od pobudki na roraty, będę szukać tego wspólnego naszego mianownika z innymi.

Ale nie u innych! Tylko w sobie. W swoim sercu. To jedyna przecież strefa, na którą mam jakikolwiek wpływ.

Strefa JEDNANIA.

I nawet jeśli by ten adwent miał trwać do końca życia – to ufam Jezusowi, że tak jak w Wieczerniku, tak i teraz wstawia się za nami u Ojca.

Byśmy byli jedno. 

Już przysłał nam przecież swojego Pomocnika. (Paraclet & Leo, 2 in 1? 🙂

A dla Boga nie ma przecież NIC NIEMOŻLIWEGO.

To krótkie przesłanie Papieża po angielsku i całą poruszająca ekumeniczną modlitwę przy ruinach bazyliki św. Neofita (ok. 40 minut) znajdziesz w sieci. A po polsku słowa Leona XIV przeczytasz tu: https://www.ekai.pl/dokumenty/przemowienie-leona-xiv-podczas-obchodow-1700-rocznicy-soboru-nicejskiego-w-izniku-w-turcji-28-listopada-2025

Więcej o przygodach w Izniku i tureckiej podróży papieża Leona, i o tym czego się możemy nauczyć od braci prawosławnych i muzułmanów, opowiadam w nagraniu naszego premierowego live’a: 

https://www.facebook.com/storytelling.fabrykaopowiesci/videos/2155783971617561

Podobno mój entuzjazm był zaraźliwy. Jestem ciekawa, czy i Tobie się udzieli 🙂 

Dbaj o siebie!

BESTSELLER Trzy tomy poczytnej trylogii zaufania autorstwa dr Moniki Gorskiej


Dołącz do dyskusji: