Każda rzecz opowiada historię


Monika Górska | 26 października 2014

Od wczoraj robię to, co na samą myśl, że będę to kiedyś musiała zrobić, sprawiało, że bolała mnie głowa, a w brzuchu czułam ścisk.

Wiedziałam, że kiedyś to nieubłaganie nastąpi. I teraz się z tym mierzę.

Likwiduję… jaka to straszna nazwa… mieszkanie mojej mamy. Mieszkanie mojego dzieciństwa. Tu się urodziłam… tu wychowałam. Stąd wyjechałam na studia do Brukseli, i USA. Jeśli masz to już za sobą, to wiesz o jakich emocjach mówię.

Bierzesz do ręki przedmiot po przedmiocie, czytasz listy, oglądasz zdjęcia, przeglądasz książki.

Każdy kąt, każda szafa, każdy przedmiot opowiada historię. Historię twojej mamy. Twoich rodziców. Ich przyjaciół, znajomych, bliższych i dalszych krewnych… i Twoją… małej dziewczynki, która ledwo co nauczyła się chodzić i trzyma się za uszy, żeby nie upaść. Albo chłopca z kowbojskim błyskiem w oku, który dosiada konika na biegunach.

Co zachowasz? Co wydasz? Co wyrzucisz?

Kiedy byłam mała na starej dębowej ławie, której już dawno nie ma, leżała mosiężna plakietka z płaskorzeźbą sowy. Pamiętam jej ciężar i chłodny dotyk metalu, kiedy brałam ją do ręki i zamszową skórkę od spodem, żeby nie rysowała mebli.

Nie myślałam o kilkadziesiąt lat.

Kiedy kupowałam mieszkanie w secesyjnej kamienicy Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz, zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie kamienna płaskorzeźba sowy na przeciw moich okien. Nie wiem jak ty, ale ja jestem wrażliwa na takie znaki i symbole. Sowa, znak mądrości i jasnego widzenia bardzo mi przypadła do gustu, choć nie ustrzegła mnie jednak przed głupotami. Pocieszam się myślą, że gdyby jej nie było może zrobiłabym ich jeszcze więcej?

Sowę z dzieciństwa znalazłam dziś w szufladzie pod stertą papierów. Nie wiem, czy mama ją kupiła, a może od kogoś dostała, nie znam jej historii. Szkoda, że jej o to już nie mogę zapytać. A może ty możesz mi coś więcej o niej opowiedzieć? Może masz taką samą?

Dziś ta sowa mi podpowiada, że w ciemności też widać drogę, że warto przekuć wszelkie zranienia na mądrość i że to nagroda za życie kiedy się słucha, zwłaszcza wtedy kiedy ma się ochotę mówić.

Opowieściownik – ćwiczenie 2

Co Tobie opowiadają rzeczy, które ci towarzyszą? Jakie uczucia w Tobie budzą? Jakie wartości przypominają? Jaką życiową wskazówkę możesz z nich odczytać? Opisz choć jeden przedmiot. Zrób mu zdjęcie i zapisz, dlaczego jest dla Ciebie ważny.

Była w Japonii grupa starszych panów, którzy spotykali się, by wymienić nowiny i napić się herbaty. Jedną z ich rozrywek było, poszukiwanie kosztownych rodzajów herbaty i tworzenie nowych mieszanek, które by cieszyły podniebienie.

Kiedy nadeszła kolej najstarszego członka grupy, żeby ugościł pozostałych, podał on herbatę z największą ceremonią, odmierzając listki ze złotego pojemnika. Wszyscy wyrażali dla herbaty najwyższe pochwały i chcieli wiedzieć, przez jakie to szczególne połączenie, osiągnął tak doskonałą mieszankę.

Staruszek uśmiechnął się i rzekł: „Panowie, herbata, którą uważacie za tak doskonałą, to herbata, którą piją chłopi na mojej farmie. Najlepsze rzeczy w życiu nie są ani kosztowne, ani trudne do znalezienia”.*

Spójrz.

 

* Tę historię znalazłam w skarbnicy opowieści – książce „Modlitwa Żaby” autorstwa Anthony’ego de Mello.

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: