Dziś będzie w c-dur


Monika Górska | 19 września 2019

W ostatnim artykule o Diecie bohatera zadałam Ci pytanie: Czy czujesz się bohaterem Twojej opowieści? I dziękuję za wszystkie odpowiedzi 🙂

Pora na te dwa kolejne pytania: Dla kogo chcesz być bohaterem? I kto jest Twoim bohaterem?

Pomyśl o Twojej rodzinie, Twoich dzieciach. Pomyśl o Twoich pracownikach i współpracownikach. O Twoich klientach. O Twoich studentach lub uczniach. O Twoim klubie sportowym albo wspólnocie, w której działasz.

Czy chcesz być, czy jesteś dla nich bohaterem?

Przyznam się Ci do czegoś… Wiesz… chciałabym… bardzo… być bohaterem dla Ciebie. Takim światłowodem, który przekazuje to, co najlepsze, nie zatrzymując przy tym na sobie. I nawet, jeśli rzuca cień, to po to, żeby w tym kontraście piękniej było widać Światło. Dlatego piszę do Ciebie listy, książki, prowadzę szkolenia i konferencje.

Jeśli czytasz te słowa, to znaczy, że nasze drogi się przecięły i dotąd nie rozeszły. Jesteś pewnie, jak ja, człowiekiem drogi. Człowiekiem, który mimo lęku i karmienia niewłaściwego psa, nie stoi w miejscu, czekając, co mu wiatr przyniesie, ale kimś, kto ma w sobie moc, entuzjazm i pragnienie odkrywania biegunów.

Może Twoja firma albo Ty sam stoisz jeszcze przed ostrym zakrętem i zbierasz siły zanim podejmiesz dalszą wędrówkę. Może brakuje Ci tylko kilku prostych narzędzi survivalowych, żeby Twoja podróż okazała się nie tylko walką o przetrwanie, ale fascynującą przygodą? Możesz na mnie liczyć!

Przez prawie pół wieku przeszłam wiele zakrętów i serpentyn. Nieraz błąkałam się po manowcach. Dzięki temu zrozumiałam, że tylko ode mnie zależy, czy będę bohaterem swojej opowieści. I czy to, co robię, będzie kiepską czy dobrą fabułą.

Bardzo pomogli mi w tym również bohaterzy moich filmów. Chcę Ci dzisiaj o nich kilka słów opowiedzieć. Może i Tobie w czymś pomogą?

Posłuchaj…

Ja to mam dobrze, nie? 🙂 I muszę Ci się jeszcze do czegoś przyznać.

Jestem bardzo szczęśliwa, kiedy ktoś do mnie pisze, że w jego życiu czy w firmie coś się zmieniło. Że zaczyna patrzeć inaczej na innych i na siebie. Że poczuł, że jest bohaterem własnej historii.

Kiedy robię filmy, piszę książki albo co wtorek do Ciebie list, mam odkąd tylko pamiętam ten sam cel. Dodać Ci odwagi i namówić na ten jeden mały krok.

Jak w tej berberyjskiej opowieści:

Pewien koczownik, wędrujący po pustyni, musiał zatrzymać, gdyż męczyło go pragnienie.
Przysiadł na piasku, a ponieważ słyszał kiedyś, że przed śmiercią z pragnienia zaczyna się płakać – czekał, aż w jego oczach pojawią się łzy.

Wtedy usłyszał dziwny szelest: to wąż sunął ku niemu. Przerażony skoczył na równe nogi i, zapominając o dręczącym go pragnieniu, ruszył w dalszą drogę. Aż doszedł do miejsca, w którym była woda, a wraz z wodą – ratunek.

Czasem ten jeden krok, którego już nie chcesz zrobić, może Cię kosztować życie.

Pamiętaj o tym, zanim poddasz się łzom.

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: