Chcesz zrobić storytellingowy viral?


Monika Górska | 24 października 2019

Steve Jobs mawiał, że kreatywność to kojarzenie ze sobą rzeczy.

Kiedy zapytasz kogoś kreatywnego, jak na coś wpadł, będzie nieco zawstydzony i zażenowany zarazem, bo nie będzie wiedział, jak to wytłumaczyć. Po prostu zobaczył coś inaczej.

Jobs porównywał kreatywność do spojrzenia z lotu ptaka.

Mawiał, że jeżeli chcesz pójść od punktu A do punktu B w gąszczu budynków, to prawdopodobnie zgubisz drogę.

Natomiast jeżeli wzniesiesz się na wysokość drapacza chmur, to dokładnie ją zobaczysz.

O to samo chodzi w spojrzeniu viralowym. Jeżeli będziesz patrzeć tylko blisko siebie, to Ci się prawdopodobnie nie uda.

Jeżeli chcesz, żeby Twój film rzeczywiście zataczał takie kręgi, by dotrzeć do tysięcy czy nawet milionów, musisz się wznieść jak orzeł i spojrzeć inaczej. Dalej. Połączyć ze sobą punkty.

Niektórzy ludzie robią to w sposób naturalny, jak mój syn Tymoteusz.

Inni nie. Ale można się tego nauczyć. Sama coś o tym wiem 🙂

Zrobiłam w życiu bardzo dużo filmów, które miały wielomilionową publiczność, a także byłam jurorem na festiwalach i sama dostawałam nagrody. Myślę więc, że mogę Ci w tym pomóc.

Oczywiście nigdy nie mamy 100% gwarancji, że Twój film się stanie viralem. To zależy od widzów. Jednak gdyby istniał storytellingowy przepis na viral, składałby się z trzech punktów i wyglądałby właśnie tak:

1. Pomyśl i spójrz na coś w inny sposób.
2. Zastosuj do swojego pomysłu odpowiednią strukturę.
3. Podlej go sekretnym sosem, który sprawi, że film będzie miał moc.

Opowiadałam o tym dwa lata temu na najlepszej, moim zdaniem, konferencji marketingowej w Polsce. To taki marketingowy TEDx. To był mój debiut na I Love Marketing.

Tym bardziej cieszyłam się, że moje wystąpienie zostało przez uczestników wybrane najciekawszą prelekcją konferencji!

Chcesz posłuchać mojego przepisu Jak stworzyć storytellingowy viral? >> https://www.youtube.com/watch?v=Q-xILA2bl6g

Podziel się tym wpisem:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Jestem jak znaczek pocztowy. Trzymam się jednej rzeczy w drodze do celu. Ta jedna rzecz to opowieści. Mój cel: nauczyć przedsiębiorców tak opowiadać, żeby ich biznesy i życie stawały się jak najlepszą fabułą. Taką na Oscara. Od 26 lat jestem praktykiem storytellingu: zrobiłam setkę filmów nagradzanych na całym świecie i uczę sztuki opowiadania. Ostatnio w mojej Mistrzowskiej Szkole Storytellingu Biznesowego. Najbardziej lubię tę nutkę zaskoczenia, kiedy moi klienci piszą w mailach: "Monika, ten storytelling naprawdę działa!"


Dołącz do dyskusji: