15 minut i masz (s)pokój

Monika Górska | 20 lutego 2026
Jak Ci poszło z myciem okien? A może wcale nie potrzebowały umycia?
Ja moje jeszcze myję. Nie sądziłam, że zajmie mi to aż tyle.
Co bym dała, żeby z czasem, zwłaszcza tym tak niewygodnym i bolesnym, kiedy człowiek traci orientację, można było zrobić tak, jak ze starym zielonym budzikiem mojej mamy, na okrągłych nóżkach. Tak szybko można w nim przesuwać wskazówki do przodu…
I przypomina mi się taki rysunek Henryka Derwicha, który widziałam w jakiejś poznańskiej gazecie, jeszcze w czasach podstawówki. Czarną kreską narysowany zegar. A pod spodem… nocnik.
I napis.
Czas: robi swoje.
Dlaczego Ci o tym piszę? Bo żeby dobrze umyć okna, tak by nie widzieć brudnych prześcieradeł sąsiadki ani drzazgi w oku sąsiada i wreszcie zobaczyć, co się ma w swoim oku, najlepiej to robić na kolanach. A to zajmuje więcej czasu.
Na szczęście zaczął się mój ulubiony czas w roku, kiedy moje kolana same się dopominają o to, żeby je częściej zginać. Fascynuje mnie, kiedy podróżuję po krajach arabskich, kiedy widzę odciśnięty ślad na czole niektórych muzułmanów. Pięć razy dziennie biją pokłony Bogu tak, że na czole robi się odcisk.
Chciałabym, żeby za 40 dni i na moich kolanach zrobiły się takie twarde skorupki skóry. Taki drobny znak mojej miłości i wierności.
A gdyby tak, podobnie jak rok temu, we Wielkim Poście podarować 1,5% czasu dziennie Najlepszemu Ojcu? Adorując Jego Syna w Najświętszym Sakramencie. To tylko kwadrans dziennie. 15 minut, w których Pan Czasu będzie miał mój czas, żeby robić Swoje…
Przez 40 dni uzbiera się 600 minut z Tym, który jest Miłością. I powiem Ci, takie 10 godzin sam na sam, robi różnicę.
Wystarczy, żeby nie tylko okna umyć, ale i… cały dom wysprzątać.
I serce.
Zwłaszcza że to nie ja muszę sprzątać. Ktoś zrobi to za mnie.
Skąd o tym wiem? Bo gdyby tak nie było, kaplice wieczystej adoracji świeciłyby pewnie pustkami.
A jeszcze się nie zdarzyło, żebym wpadając tam o bardzo różnych godzinach dnia i nocy, nie spotykała kilkorga albo kilkunastu nawet modlących się ludzi.
„Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię” Mt 11,28
Co o tym myślisz? Podarujemy wspólnie w tym Wielkim Poście te 1,5% dnia Bogu i sobie?
Napisz mi, jeśli przyłączasz się do mnie. I niech się dzieje!!!
On jest tego wart!
A na koniec kilka słów od papieża Leona XIV z pięknym przesłaniem na ten nasz Wielki Post:
“Zacznijmy rozbrajać nasz język, rezygnując z ostrych słów, pochopnych osądów, mówienia źle o nieobecnych, którzy nie mogą się bronić, oraz unikając oszczerstw. Starajmy się natomiast nauczyć się ważyć słowa i pielęgnować uprzejmość: w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscach pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych, w środkach przekazu, we wspólnotach chrześcijańskich. Wtedy wiele słów nienawiści ustąpi miejsca słowom nadziei i pokoju.
Zachęcam wiernych do modlitwy o taką łaskę Wielkiego Postu, która sprawi, że nasze ucho będzie bardziej uważne na Boga i na tych, którzy są ostatnimi. Prośmy o moc postu, która dotknie również języka, aby zmniejszyła się liczba słów, które ranią, a powiększała się przestrzeń dla głosu drugiego człowieka. Podejmijmy też wysiłek, aby nasze wspólnoty stały się miejscami, w których krzyk cierpiących zostanie wysłuchany, a słuchanie zrodzi drogi wyzwolenia, czyniąc nas bardziej gotowymi i gorliwymi w przyczynianiu się do budowania cywilizacji miłości.”
Będziemy w Tym razem?
Jedna ciało, jeden duch, jedna nadzieja…
Tak czy tak, ja będę Cię zabierać ze sobą na adorację. A jeśli Ty weźmiesz mnie, będę bardzo szczęśliwa 😊
Zamiast dbać o Siebie – Zadbaj o swoją Miłość,
PS
Dobrym wsparciem na ten czas może być dla Ciebie także dziewięć rozważań: “Adoracja 9, Dwie kolumny” – do zobaczenia bezpłatnie na YouTube.
Na zdjęciu nowa Kaplica Wieczystej Adoracji pw. św. Karola Acutisa pod poznańskim kościołem pw. św. Jana Bosko. Tu mnie najczęściej spotkasz 🙂

