Rok w prezencie


Monika Górska | 23 stycznia 2026

Są takie dni w roku, które same opowiadają nam o wdzięczności.
W Dzień Babci i Dziadka wracają twarze, dłonie, głosy, zabawa w lwa i pierogi leniwe… małe gesty, które trzymały świat dzieciństwa w całości. 

W tym samym czasie trwa w Kościele Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Jak każdego roku, już od ponad stu lat.

Jedność to słowo, które brzmi wzniośle… dopóki nie dotknie relacji. Wiesz coś o tym, prawda? Jak dobrze, że mamy taki podarowany czas, żeby się na progu tego nowego roku nad tym pochylić.  

Jesteśmy gdzieś w środku drogi, a finał jest w niedzielę. Tegoroczne hasło jest proste i mocne. Z mojego ukochanego listu św. Pawła do Efezjan:

„Jedno Ciało. Jeden Duch. Jedna nadzieja.”

W każdym dniu tego tygodnia dostajemy nowy prezent. Jedno krótkie zdanie do zatrzymania. Jest ich osiem, po jednym na każdy dzień. 

Dzień 1: „…abyście postępowali w sposób godny powołania…” (Ef 4,1)

Dzień 2: „…znosząc jedni drugich w miłości.” (Ef 4,2)

Dzień 3: „…we wzajemnej więzi, jaką daje pokój.” (Ef 4,3)

Dzień 4: „Jedno Ciało. Jeden Duch. Jedna nadzieja, do której zostaliście powołani.” (Ef 4,4)

Dzień 5: „Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest.” (Ef 4,5)

Dzień 6: „Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich…” (Ef 4,6)

Dzień 7: „…została dana łaska według miary daru Chrystusa.” (Ef 4,7)

Dzień 8: „…aż wszyscy dojdziemy do jedności…” (Ef 4,13)

Które zdanie zawołało najmocniej do Ciebie? Może każdego dnia w tym tygodniu pomodlimy się tymi cytatami wspólnie? Każdy na swój sposób, ale jednym sercem.

Do mnie szczególnie woła o uwagę to: 

„Z całą pokorą i łagodnością, z cierpliwością, znosząc jedni drugich w miłości.” 

A zamiast komentarza… historia.

To opowieść Joanny Turakiewicz, absolwentki naszej Mistrzowskiej Szkoły Storytellingu Biznesowego.

W sen letniej nocy wdziera się dzwonek telefonu. 1:24. Wyskakuję z pościeli jak piłka z nagłym ściskiem w żołądku. Ciało przenika zimna fala przerażenia.

– Asiuniu! – słyszę zapłakany głos Babuni. – Pogotowie zabrało dziadka do szpitala.

Rozłączam się i wybucham płaczem. Dziadzio jest dla mnie jak tata. Otrzymałam od nich tak wiele. Nie wyobrażam sobie świata bez nich, choć wiem, że już niedługo odejdą.

Ostre światło szpitalnej lampy. Pod nim Dziadzio. Drobniutki.

Rozmowa z lekarzem: drugi wylew. Nawet jeśli przeżyje, to nie będzie chodził i nie odzyska pełnej świadomości. A on majaczy. Nie poznaje własnego syna. Ale mnie zawsze. I uśmiecha się rozbrajająco.

Po kilku dniach lekarze mówią: zwolniło się miejsce na oddziale rehabilitacji.

Każdego dnia wychodzę z pracy po północy. Wczesne przedpołudnie mogę za to spędzić z nim. To jego najlepszy czas. Później jest zmęczony, majaczy.

A lekarze są zdumieni. Po trzech tygodniach Dziadzio robi pierwsze kroki. Po dwóch miesiącach wraca do domu. Majaki zniknęły. Skurczył się. Nie dyskutuje już o polityce. Ale jest. Uśmiecha się. Drobnymi kroczkami przemierza mieszkanie. Obiera ulubione jabłka.

Latem jadą na letnisko. A ja odpycham od siebie myśl o tym, że ten telefon zadzwoni do mnie znów. I już nic nie da się zrobić.

Dzwoni kolejnego lata.

Inny szpital, to samo ostre światło lamp. Ostatni uścisk dłoni.

Rano dzwonek telefonu i rozpaczliwy krzyk babci w sąsiednim pokoju.

A ja obok rozpaczy czuję wdzięczność. Za ten rok w prezencie.

Ta historia Joasi zaczyna się jak opowieść o rodzinie. 

A kończy tam, gdzie w tym tygodniu prowadzi Kościół: przy tajemnicy jednego Ciała.

Bo my, ochrzczeni, jesteśmy jedną rodziną. Wielo, wielo, wielopokoleniową. Nawet jeśli czasem zachowujemy się jak skłóceni krewni przy stole.

To zaproszenie z listu do Efezjan nie mówi: „macie być idealnie zgodni”. Nie mówi: „macie wszystko rozumieć tak samo”.

Mówi: pokora, łagodność, cierpliwość… i to najtrudniejsze: znoszenie się w miłości.

Kościół jest jednym Ciałem. Mistycznym Ciałem Chrystusa.

A ciało nie jest jednością dlatego, że wszystko jest do siebie podobne. 

Ciało jest jednością dlatego, że żyje: krąży w nim ta sama krew, oddycha tym samym Duchem. I dlatego, że kiedy boli jedna część, w jakimś sensie cierpi całość.

Jedno Ciało. Jeden Duch. Jedna nadzieja.

To zdanie brzmi też jak obietnica. Potrójna. Dziś, po tej historii, zostaję na chwilę przy ostatnim słowie: nadzieja.

I przy wdzięczności. Za ten miniony “rok w prezencie”. Za Ciebie, za ludzi, którzy sprawiają, że robi mi się trochę jaśniej. I za miłość, która czasem najpełniej objawia się jako cierpliwa obecność. Ktoś przy kimś.

Monika Górska autorka bestsellerowej Trylogii Zaufania

Jeśli chcesz mieć całość pod ręką, rozpiska i pełne rozważania są tutaj:
https://ekumenia.pl/projekty-i-inicjatywy/tydzien-modlitw-o-jednosc-chrzescijan/tydzien-modlitw-o-jednosc-chrzescijan-2026/

Tegoroczne rozważania przygotowali nasi bracia z Armenii, z Kościołów apostolskiego, katolickiego i ewangelickiego. Armenia była pierwszym krajem na świecie, który przyjął chrześcijaństwo jako religię państwową w 301 r., a katedra w Eczmiadzynie, duchowym sercu Kościoła ormiańskiego, jest uznawana za jedną z najstarszych na świecie. Historie z tamtych stron świata przypominają, że ekumenizm to nie abstrakcja, a jedność to nie teoria, tylko coś, co trzyma ludzi przy wierze w czasach prób.

BESTSELLER Trzy tomy poczytnej trylogii zaufania autorstwa dr Moniki Gorskiej


Dołącz do dyskusji: