Jedność. O co w ogóle w tym chodzi?


Monika Górska | 30 stycznia 2026

“Przyznaję, że mam z tym problem od wczesnej młodości. – napisała mi w mailu Dorota. – Nie rozumiem, o co w tym chodzi.

Jesteśmy JEDNO w Chrystusie, to dla mnie jasne.

Ale jedność po ludzku?

Co to ma być?

Akurat dzisiaj kupiłam dla Mamy „Gościa niedzielnego” i co czytam we wstępniaku ks. Marka Gancarczyka?

Streszczam:

Skąd ta obojętność wobec tak ważnej dla Kościoła sprawy? 

Po pierwsze z obawy, że jedność zagrozi różnorodności, którą współcześnie uważamy za istotną wartość.

Po drugie, bo nie wiemy, jak to konkretnie miałoby wyglądać:

Czy potrzebne jest nowe wyznanie wiary, łączące katolików, anglikanów i protestantów?

Czy ekumeniści powinni przekonywać np. do wiary katolickiej?

Co jest na końcu tej drogi jedności?

I przypomniał mi się warsztat podczas zeszłorocznego Zjazdu Gnieźnieńskiego: Odwaga pokoju.

I cytat z Koranu, mówiący, że Bóg dał nam różne drogi do siebie. I w jedności chodzi o to, aby każdy szedł własną drogą. A na jej końcu zrozumiemy, dlaczego nasza była właśnie taka i dlaczego potrzebne były te inne”.

Po moim ostatnim liście napisał do mnie też mój ulubiony kuzyn Staś. Ten, którego rodzice sadzali na kole obrotowym w czasie wizyt w Poznańskim Karmelu, u Cioci Dziuni. Może pamiętasz tę scenę z Zaufaj, puść i kochaj? 

“Jedność międzyludzka, jedność między ludźmi – pisze Staś – jest bardzo trudna. 

Jest tyle spraw jakie nas różnią i dzielą, że postulat, aby być jednością, wymaga nadludzkich sił i starań. I determinacji. 

Na takiej drodze zawsze będzie mnóstwo porażek i, zapewne też sporo, małych sukcesów. 

Niedościgłym dla nas wzorem jest jedność wzajemna Osób Boskich, ale to tak strasznie daleko od ziemskiej rzeczywistości. A może to tylko wymówka.

Zwrot, który najbardziej do mnie przemawia „w temacie” jedności między ludźmi są słowa „Pan z Tobą”.

Już się z tego tłumaczę.

Te słowa są nadzieją wobec tych trudności, jakie napotykamy w staraniach o międzyludzką jedność. 

Skoro Pan jest z Tobą i jest ze mną, to wygląda to na bardzo solidny fundament, na którym można wiele pozytywnego zbudować. 

Na mojej i Twojej jedności z Panem. Te słowa słyszymy w Zdrowaś Mario, a także w formie „Pan z Wami” w wielu miejscach liturgii Mszy Świętej.

Pan z Tobą, Moniko!

Pan z Wami, czytelnicy Monikowych listów!”

Ciszę się, że jak piszecie, tak wielu z Was zachowało w sercu po tym tygodniu modlitw o Zjednoczenie Chrześcijan, cytat: “Z całą pokorą i łagodnością, z cierpliwością, znosząc jedni drugich w miłości”.

A ja zachowuję jeszcze jeden, z homilii ks. Tomasza Siudy, podczas nabożeństwa ekumenicznego w prawosławnej parafii św. Mikołaja w Poznaniu. Podkreślił, że skoro św. Paweł w liście do Efezjan aż siedem razy podkreślił słowo jedność, to ma to swoje znaczenie. To pełnia jedności… I jeszcze coś, co mnie zaskoczyło i poruszyło do głębi! 

“Jedno Ciało, jeden duch i jedna nadzieja”, to nie wezwanie. 

To PRZYPOMNIENIE.

że JUŻ JESTEŚMY JEDNO.

I że najgorsza wśród chrześcijan nie jest wzajemna niechęć, tylko… obojętność.

BESTSELLER Trzy tomy poczytnej trylogii zaufania autorstwa dr Moniki Gorskiej


Dołącz do dyskusji: